Ostatnia szansa na dopłatę. 5 proc. mieszkań w stolicy

W stolicy już tylko co 20 mieszkanie kwalifikuje się do wygaszanego programu Rodzina na Swoim. Gdzie można się jeszcze załapać na dopłatę?
Znaczna różnica między progiem cenowym obowiązującym w Rodzinie na Swoim, a stawkami rynkowymi powoduje, że w większości miast bardzo trudno znaleźć mieszkanie w kwocie mieszczącej się w przewidzianych limitach. Cena mieszkania kupowanego od dewelopera w Warszawie nie może przekroczyć 5904 zł za m kw., a używanego 4723 zł za m kw., tymczasem średnia cena transakcyjna metra kwadratowego w stolicy sięga obecnie niemal 7,7 tys. zł (dane redNet Consulting Group).

Ale deweloperzy mają jeszcze niewielką pulę mieszkań, które można kupić z dopłatą do kredytu. - Wprowadziliśmy promocyjne ceny na wybrane oferty na osiedlu Alpha, które powstaje w warszawskich Skoroszach. W cenach kwalifikujących do dopłat mamy teraz w sprzedaży gotowe mieszkania o powierzchni 58 i 68 m kw. W powstających budynkach w programie możemy zaproponować lokale o metrażu 55 i 64 m kw. - wylicza Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży w Red Real Estate Development.

W Warszawie, jak ocenia Home Broker na co dwudzieste mieszkanie oferowane przez deweloperów można dostać dopłatę.

Z danych BGK wynika, że w ostatnich miesiącach większość mieszkań, na które zaciągany jest taki kredyt kupowane jest na rynku pierwotnym. Wcześniej większy udział w programie dopłat miał rynek używanych mieszkań.

Rodzina na Swoim, z której skorzystało dotąd ok. 157 tys. nabywców była za dużym obciążeniem dla państwowego budżetu. Dotąd nie zostały zaś jeszcze przygotowane nowe rozwiązania, które mogłyby zastąpić program. Opracowywany przez ministerstwo transportu program o nazwie "Mieszkanie dla młodych" jest jeszcze w powijakach. Środki z budżetu państwa mają w tym przypadku trafić do bardzo młodych polskich rodzin.

Państwowe wparcie ma być nagrodą za długoterminowe oszczędzanie na zakup mieszkania. Program będzie wspierał osoby, które nie mają szans na uzyskanie odpowiedniego kredytu na zakup własnego M. Chodzi o kasy mieszkaniowe, które mają być rozwiązaniem promującym gromadzenie środków na cel mieszkaniowy.

Zachętą do oszczędzania może być tu atrakcyjne oprocentowanie, czy dopłaty z budżetu w formie dodatkowej corocznej premii. Po kilku latach tworzenia kapitału nabywca mieszkania zyskiwałby nie tylko wkład własny, ale też historię oszczędzania, która może stanowić wiarygodny dowód dla banku, że jego klient wywiąże się ze swoich zobowiązań.