Wynajem od podszewki

Za kilka tygodni zacznie się najgorętszy okres na rynku wynajmu. Studenci masowo będą szukać dachu nad głową. Czeka to wszystkich pierwszoroczniaków. Jak szukać? O czym pamiętać? Co może właściciel i jakie prawa ma najemca?
O kilku rzeczach warto wiedzieć wcześniej zanim podejmiemy decyzję, że to właśnie w tym mieszkaniu rozpakujemy walizki. Nie narażamy się w ten sposób na przykre niespodzianki.

1. Jak szukać?

 - Znaleźć mieszkanie w Warszawie wcale w cale nie jest łatwo. Informacji szukałyśmy wśród znajomych, ale przede wszystkim w Internecie. Kilka dni spędziłyśmy na wertowaniu ogłoszeń i umawianiu się na spotkania. Ofert najlepiej szukać wśród tych wystawianych bezpośrednio przez właścicieli, bo umówienie się na spotkanie nie wiążę się z żadnymi dodatkowymi kosztami. Inaczej jest z szukaniem przez pośrednika, który owszem wyszuka nam kilka mieszkań, jednak za tą przyjemność nawet, jeżeli żadnym z nich nie będziemy zainteresowani trzeba dodatkowo zapłacić - wspomina swoje poszukiwania pierwszego mieszkania Kasia, studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Internet jest w tej chwili największą bazą ogłoszeń. Bez wychodzenia z domu, przeglądania gazet możemy przejrzeć setki, a nawet tysiące wpisów od osób, które mają do wynajęcia mieszkanie, pokój albo szukają współlokatora. Pierwszą rzeczą jest sprawdzenie daty zamieszczenia ogłoszenia. W gorącym okresie takim jak sierpień i wrzesień oferty znikają w ciągu kilku dnia, nawet kilku godzin. Nie warto dzwonić do osoby, która ogłaszała się miesiąc temu. - Przeglądając ogłoszenia w Internecie należy zwrócić uwagę na szczegółowość i rzetelność opisu oraz zamieszczone zdjęcia. Pozwolą nam one stwierdzić jaki jest standard i stan techniczny mieszkania. Mieszkania, które już na zdjęciach wyglądają mało atrakcyjnie, można od razu wyeliminować. Nie warto ekscytować się ogłoszeniami z wyjątkowo atrakcyjną ceną - mogą to być tzw. "wabki", które mają na celu przyciągnięcie klienta do agencji - mówi Marta Kosińska, ekspert szybkowynajem.pl. Agencja może być bardzo pomocna w znalezieniu mieszkania, szczególnie dla tych osób, które zupełnie nie znają miasta, w którym będą mieszkać, czy nie orientują się w sytuacji na rynku. - Warto pamiętać, że prowizję agentowi płacimy dopiero po podpisaniu umowy. Nie należy korzystać z usług pseudo-pośredników, którzy żądają opłaty za udostępnienie danych kontaktowych. W takich sytuacjach zazwyczaj okazuje się, że mieszkanie już zostało wynajęte albo nie sposób skontaktować się z właścicielem. Warto też negocjować wysokość prowizji - niech będzie to 50 a nie 100 proc. czynszu - dodaje Marta Kosińska. Na koniec zostaje instytucja "znajomi znajomych" - najstarsza, ale mimo to chyba najbezpieczniejsza. I warto od niej zacząć. Po pierwsze możemy liczyć na to, że z właścicielem nie będzie problemów, że nikt nas nie oszuka i że łatwiej będzie negocjować cenę.

2. Uwaga na oszustów

W lipcu i sierpniu trzeba mieć wyjątkowo szeroko otwarte oczy. Duża liczba poszukujący sprawia, że nie tylko ceny idą w górę. Nieuczciwi właściciele próbują wynająć lokal, który z różnych względów nie miał szczęścia do tej pory. Liczą przy tym na nieuwagę zainteresowanych i naiwność. Nie brakuje też osób trzecich, które na fikcyjnym wynajmie chcą się wzbogacić. - Koniecznie trzeba sprawdzić dokumenty osoby wynajmującej nieruchomość, czy na przykład nie są podrobione i czy ta osoba jest właścicielem mieszkania i czy właściciel posługuje się autentycznymi dokumentami - radzi Marta Kosińska. Koniecznie trzeba sprawdzić, czy w podaną przez właściciela cenę są wliczone inne koszty - na przykład czynsz i ile on wynosi, rachunki za prąd, wodę. Przy oglądaniu mieszkania trzeba wykazać się czujnym okiem - sprawdzić, jak stan faktyczny ma się do opisu mieszkania (to wiele powie nam o właścicielu), sprawdzić stan instalacji gazowej i elektrycznej i nie bać się pytać - między innymi o okolicę czy sąsiadów. Im chętniej właściciel z nami rozmawia, tym większa szansa, że będzie nam się tu dobrze mieszkało.

3. Umowa i inne formalności

Jej podpisanie z właścicielem po pierwsze daje nam gwarancję uczciwości, a po drugie mamy jasno określone zasady mieszkania i wiemy, co nam grozi za ich nieprzestrzeganie. Jeśli nie mamy umowy właściciel może nas każdego dnia, o dowolnej porze eksmitować, bez zachowania okresu wypowiedzenia - najczęściej jest to miesiąc. W umowie dobrze określić czas jej trwania, wysokość czynszu i kaucji. Przy spisywaniu umowy warto także dokładnie opisać mieszkanie - co się w nim znajduje, jaki jest stan mebli, wyposażenia i jaki jest stan liczników. To uchroni nas przed ewentualnymi kosztami związanymi z wyrządzeniem szkód, o które właściciel może nas oskarżyć. Dobrze też zapytać właściciela o możliwość trzymania zwierząt, wstawienia własnych mebli czy przestawiania tych, które są. Niestety nie wszystkim będzie to na rękę. Warto też ustalić kwestię wnoszenia opłat - czy właściciel będzie przychodził co miesiąc, czy będziemy robić przelew na konto - oraz sprawę ewentualnych odwiedzin. Lepiej wiedzieć wcześniej, czy można się spodziewać wcześniej niezapowiedzianych wizyt kontrolnych.