Czy loft jest tylko dla artysty?

O fotografii, architekturze oraz loftach opowiada znana fotografka - Lidia Popiel.
Jak zaczęła się Pani przygoda z fotografią?

Fotografia dopadła mnie dość wcześnie, gdy pracowałam jako modelka. Miałam wtedy do czynienia z sesjami, sprzętem fotograficznym, organizacją pracy fotografa. Na jednej z sesji wzięłam aparat i zaczęłam po prostu robić zdjęcia. Od razu poczułam, że jest to coś co chcę robić, gra to w mojej duszy. Od tej pory zaczęłam robić zdjęcia, jednocześnie ucząc się zasad fotografowania.

Fotografuje Pani głównie osoby, są to najczęściej portrety - a co z budynkami? Nie są fascynujące?

To prawda, fotografuję głównie osoby. Równocześnie interesują mnie miejsca, w których przebywam, miasta do których często jeżdżę. Fotografuję budynki, które mnie otaczają. Ostatnio zachwycił mnie Madryt, uwielbiam też Rzym, Paryż. Właśnie wróciłam z Mediolanu, gdzie mieszkałam obok placu Duomo, w cudownym hotelu aranżowanym trochę w stylu loftowym, mającym coś z art haute couture. Architektura to rodzaj samotności. Podobno człowiek powinien być przynajmniej przez godzinę sam w ciągu dnia. Być może można to odnaleźć w zdjęciach architektury.

Czym różni się fotografowanie osób od architektury?

Portret jest dla mnie czymś najważniejszym i zawsze do niego wracam. Żaden przedmiot, zwierzę czy roślina nie zastąpi człowieka przed aparatem. To pewien rodzaj komunikacji, która jest hipnotycznie wciągająca.

Wszyscy wiemy, że ludzie lubią oglądać piękne budynki, wille z basenami, lofty. Czy artysta również woli fotografować takie budynki?

Myślę, że ludzie lubią fotografować budynki, które w pewien sposób do nich trafiają, wzbudzają w nich emocje. To zależy też od człowieka, od tego co niesie ze sobą, czego się nauczył - to wszystko ma wpływ na to, co fotografuje.

Czy fotografowała Pani tego typu budynki, wnętrza? Np. lofty?

Tak, głównie na potrzeby własne. Część zdjęć zamieściliśmy również na stronie http://www.finelife.pl , były to lofty w Żyrardowie. Samo miasto jest zachwycające. Uwielbiam tam przyjeżdżać i często wyciągam znajomych na te wycieczki. W Żyrardowie prowadzone są również zajęcia wydziału fotografii Warszawskiej Szkoły Filmowej, dla której pracuję.

Idea loftu przyszła do Polski ze Stanów Zjednoczonych, gdzie uważano, że loft to mieszkanie dla artysty. Czy zgadza się Pani z tą ideą?

To zależy od potrzeb człowieka. Są artyści, którzy chcą przestrzeni ale są i tacy, którzy potrzebują małego pomieszczenia bo tam czują się bezpiecznie. Jest to bardziej kwestia potrzeb metrażowo-estetycznych. Może wyszło to od artystów bo artysta potrafi zobaczyć w danej przestrzeni potencjał, potrafi zauważyć coś czego zwykły przechodzeń nie widzi. I potrafi to przełożyć na rzecz użytkową.

Czy zamieszkałaby Pani w lofcie?

Natychmiast! Mam wrażenie, że jest to jeszcze przede mną.

Jeśli miałaby Pani urządzić własny loft, czy ma już Pani pomysł, wizję jak by wyglądał?

Tak, wizja jest absolutnie prosta. Oczywiście otwarta przestrzeń, na środku łóżko, z drugiej strony loftu biurko.. i dużo książek. Więcej nie potrzebuję niczego (śmiech)