O co najczęściej pytamy starając się o kredyt hipoteczny?

Rodzina na Swoim, wysokość marży, zdolność kredytowa, waluta kredytu, transze - te terminy śnią się po nocach niejednemu młodemu człowiekowi, który zamierza zaciągnąć kredyt hipoteczny. Wielu z nich ma problemy z samodzielnym odnalezieniem się w gąszczu procedur kredytowych, więc szukają pomocy u specjalistów.
Rodzina najważniejsza

Przedstawiamy najczęściej powtarzające się i najbardziej interesujące pytania, jakie zadają im młodzi ludzie i udzielili na nie wyczerpujących odpowiedzi.

Jednym z najbardziej popularnych obszarów pytań, jakie zadają doradcom finansowym młodzi kredytobiorcy jest oczywiście program Rodzina na Swoim. W tym roku planowane jest wprowadzenie zmian do programu, stąd największa niepewność związana jest właśnie z nim. Czy jest się czego obawiać?

- Rzeczywiście proponowane zmiany w programie Rodzina na Swoim ograniczą w dużym stopniu dostępność kredytów z dopłatami, głównie z uwagi na zmniejszenie liczby mieszkań spełniających kryteria programu. Najważniejszą propozycją jest wyłączenie mieszkań z rynku wtórnego, co oznacza, że beneficjentami będą mogli być jedynie nabywcy nieruchomości na rynku pierwotnym - kupujący od dewelopera lub budujący dom. Inną ważną zmianą jest także obniżenie maksymalnej ceny metra kwadratowego nabywanej nieruchomości o około 21 procent w porównaniu do obecnego poziomu cen - wyjaśnia Michał Krajkowski, analityk Domu Kredytowego Notus. Dodaje także, że nie można też będzie posiadać innej nieruchomości w okresie uzyskiwania dopłat (obecnie ograniczenie to dotyczy tylko czasu do momentu podpisania umowy kredytowej).

Biorąc jednak pod pod uwagę cały proces legislacyjny, który umożliwi wprowadzenie proponowanych zmian, nie należy oczekiwać, aby weszły one w życie wcześniej niż w 2011 roku. Trzeba mieć też na uwadze, że ustawa może jeszcze przyjąć nieco inny kształt od obecnej propozycji.

Z Rodziną na Swoim związane są też inne pytania - dotyczą one głównie tego, kto może zostać beneficjentem programu i na co można przeznaczyć kredyt z dopłatami. Pojawia się sporo pytań, czy narzeczeni, nie będący jeszcze w związku małżeńskim mogą już zacząć ubiegać się o taki kredyt. Eksperci wyjaśniają, że niestety obecnie beneficjentami programu mogą być jedynie małżeństwa oraz rodzice samotnie wychowujący co najmniej jedno dziecko małoletnie lub na które pobierany jest zasiłek pielęgnacyjny albo uczące się, do 25. roku życia. Z możliwości otrzymywania dopłat do kredytu hipotecznego można skorzystać też tylko jeden raz. Wbrew oczekiwaniom i wcześniejszym propozycjom Ministerstwa Infrastruktury do grupy osób mogących skorzystać z dopłat do kredytu nie zostały dołączone osoby prowadzące jednoosobowe gospodarstwa domowe, tzw.: single.

Jeśli zaś chodzi o przeznaczenie kredytu w ramach programu Rodzina na Swoim, to obowiązują tu ściśle określone cele kredytowania. Może to być więc zakup mieszkania i domu lub budowa domu o ściśle określonej powierzchni. - Obecnie powierzchnia użytkowa kredytowanego lokalu mieszkalnego nie może przekraczać 75 mkw. lub 140 mkw. dla domu jednorodzinnego. Podstawę naliczania dopłaty stanowi 50 mkw. dla mieszkania i 70 mkw. dla domu. W zależności od województwa ustalane są też najwyższe dopuszczalne ceny metra kwadratowego takiej nieruchomości. Maksymalny poziom kredytu ustalany jest indywidualnie przez banki. Nie we wszystkich możliwe więc będzie otrzymanie kredytu na 100% wartości nieruchomości. Z kredytu w ramach programu Rodzina na Swoim nie można też sfinansować wykończenia mieszkania ani zakupu działki, na której ma być wybudowany dom - tłumaczy Michał Krajkowski.

Kredyt bez umowy o pracę?

Niezwykle ważne dla młodych ludzi jest także podejście banków do różnych form zatrudnienia. Obecnie coraz więcej osób pracuje na innych zasadach niż w oparciu o umowę o pracę na czas nieokreślony. Z zadawanych pytań wynika, że wokół tego tematu krąży wiele mitów.

- Oczywiście najlepiej widziana jest umowa o pracę na czas nieokreślony, ale inne formy zatrudnienia nie przekreślają szans na uzyskanie kredytu. Powszechnie akceptowana jest oczywiście także umowa o pracę na czas określony. W tym wypadku wymagany jest jednak dłuższy staż pracy. Minimalny wymagany okres zatrudnienia u obecnego pracodawcy to 6 miesięcy, chociaż wiele banków wymaga nawet 12. Dodatkowo istnieje wymóg, aby aktualna umowa obowiązywała jeszcze przez minimum 12 miesięcy od dnia złożenia wniosku o kredyt. W kilku instytucjach, np. Banku Millennium, czy DnB Nord, wystarczy, aby umowa nie wygasała przed upływem 6 miesięcy. Powszechne jest także dołączanie do wniosku pisma od pracodawcy, w którym zaznacza on, że nie widzi przeciwwskazań do podpisania nowej umowy po wygaśnięciu aktualnej - wyjaśnia Michał Krajkowski, analityk Domu Kredytowego Notus.

Podobnie akceptowane są dochody z umów zlecenia. W takich wypadkach standardem, jaki obowiązuje w bankach jest minimum 12-miesięczny okres uzyskiwania dochodów w tej formie. Oczywiście są wyjątki i niektóre banki oczekują tylko 6 miesięcy, ale w kilku okres uzyskiwania takich dochodów to aż 24 miesiące. - W przypadku umów zlecenia trzeba również sprawdzić, jaką część dochodów bank przyjmie do liczenia zdolności kredytowej. Część banków w analizie zaakceptuje całą kwotę, jaka wpływa na konto, czy jest wypłacana po zrealizowaniu zlecenia. Jednak duża grupa banków przyjmie tylko pewną określoną część wpływów, np.: weźmie pod uwagę tylko 80% uzyskanego dochodu - dodaje Michał Krajkowski.

W najgorszej sytuacji są osoby prowadzące własną działalność gospodarczą. Minimalny okres, po jakim można starać się o kredyt to 12 miesięcy, choć w wielu bankach jest to nawet 2 lata. Banki stosują w tych wypadkach najostrzejsze kryteria.

Powrót z emigracji

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej wielu młodych Polaków wyjechało pracować w innych krajach, głównie w Wielkiej Brytanii. Obecnie coraz więcej osób myśli o powrocie do Polski w niedalekiej przyszłości. Eksperci otrzymują więc mnóstwo pytań dotyczących możliwości otrzymania kredytu przez osoby uzyskujące dochód zagranicą.

- W przypadku dochodów uzyskiwanych poza granicami Polski banki stawiają dodatkowe wymogi proceduralne. Podstawowym kryterium jest przede wszystkim forma uzyskiwania takich dochodów i preferowana jest umowa o pracę. W przypadku działalności gospodarczej prowadzonej poza granicami Polski tylko nieliczne banki są w stanie zaakceptować taką formę zatrudnienia - mówi Michał Krajkowski. Dodatkowo od osób pracujących poza granicami Polski większość banków będzie wymagała większego wkładu własnego niż od klientów zatrudnionych w kraju. Ponadto, bardziej rygorystycznie liczona jest zdolność kredytowa, z uwagi na wyższe koszty utrzymania niż te, które są ponoszone w Polsce. Jednak w sytuacji gdy dochody są uzyskiwane legalnie, istnieje możliwość uzyskania kredytu hipotecznego.