Kredyty w euro korzystniejsze, ale mało popularne

Różnica między ratami kredytów w euro i w złotych sięga już jednej trzeciej na korzyść kredytów we wspólnej walucie. Mimo to zainteresowanie nimi jest niewielkie.
Czwartkowa Europejskiego Banku Centralnego pozostaje w zgodzie z oczekiwaniami rynkowymi - stóp nie zmieniono. Lecz ze względu na wzrost rynkowych stóp WIBOR w ostatnim okresie różnica w ratach między kredytami w euro i w złotych wzrosła w kuszący sposób i sięga już prawie 30 proc. (na niekorzyść złotego).

Jednak jak się okazuje, nie dla wszystkich niższe raty kredytów w euro są wystarczającą zachętą do zadłużania się we wspólnej walucie. Ze statystyk Open Finance wynika, że w marcu br. zaledwie 3 proc. kredytobiorców wybierało kredyty w euro (2 proc. w marcu przed rokiem), a jeśli chodzi o kredyty w walutach obcych, wciąż chętniej wybierany jest frank szwajcarski, mimo że we franku marże kredytów mogą być wyższe niż w przypadku kredytów w euro. Niechęć przed zaciąganiem kredytów w walutach obcych jest jednak zrozumiała. Po pierwsze nie są to obecnie kredyty powszechnie dostępne (zaledwie kilka banków ma je w swojej ofercie, jeden z nich podniósł właśnie marże o 1 pkt proc.), po drugie ostatnie miesiące na rynku walutowym uwypukliły skalę ryzyka wiążącą się z zaciąganiem tego rodzaju kredytów.



Osobną sprawą jest utrzymanie tak korzystnej różnicy w ratach kredytów nominowanych w euro. Ostatni wzrost trzy- i sześciomiesięcznej stopy WIBOR (o 50 bazowych od połowy marca) zaczyna budzić podejrzenia jako nienaturalny (według Witolda Kozińskiego, wiceprezesa Narodowego Banku Polskiego). Ponadto, nie można raczej liczyć na dalsze obniżki stóp w strefie euro, a biorąc pod uwagę wzrost rentowności obligacji długoterminowych należałoby być przygotowanym raczej na ich wzrost w dłuższym terminie. W przypadku krajowych stóp wciąż jeszcze istnieje pole do dalszych obniżek stóp procentowych (choć jego szerokość jest dyskutowana). Może się więc okazać, że za kilka miesięcy różnica między ratą kredytu w euro i złotych ponownie stopnieje do kilkunastu procent.

Ryzyko kursowe pozostaje stale nieprzewidywalnym elementem tej układanki, a perspektywy złotego wciąż są chwiejne (zagrożeniem jest nowelizacja budżetu, spadek bezpośrednich inwestycji zagranicznych, założenia do przyszłorocznej ustawy budżetowej i jej realizacja).

Ze względu na wyrównany poziom marż między kredytami w złotych i w euro, najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest wybór złotego jako waluty kredytu i cierpliwe oczekiwanie na wejście Polski do strefy euro, co automatycznie oznaczać będzie dostosowanie stóp procentowych w Polsce i w strefie euro.

źródło: Open Finance