Coraz mniejsze mieszkanie za kredyt, mimo spadku cen?

W tym roku ceny mieszkań spadały, ale wygląda na to, że szybciej spadały możliwości finansowe potencjalnych nabywców. Czy to dobrze, czy źle?
- Dobrze, bo kupujący mieszkania zaoszczędzają dzięki niższym cenom. Źle, bo nierzadko muszą się oni pogodzić z tym, że ich mieszkanie nie będzie tak duże, jak sobie wymarzyli - odpowiada analityk firmy Expander Jarosław Sadowski. Policzył, że od początku roku zdolność kredytowa czteroosobowej rodziny z dochodem 8 tys. zł netto spadła już o niemal 50 tys. zł. Badając dłuższy okres, wygląda to jeszcze gorzej. Na początku 2011 r. taka rodzina mogła liczyć na kredyt w złotych, którego przeciętna wysokość wynosiła 741 tys. zł. Obecnie banki pożyczą tej rodzinie przeciętnie ok. 604 tys. zł. Jej zdolność kredytowa spadła więc aż o 137 tys. zł.

Jarosław Sadowski powołuje się na sierpniowy raport Szybko.pl, Metrohouse i Expandera, z którego wynika, że ceny ofertowe topniały wolniej. - Dla przykładu w Krakowie cena m kw. spadła tylko o 5,1 proc. W rezultacie powierzchnia mieszkania dostępnego za maksymalną kwotę kredytu spadła aż o blisko 15 m kw. - mówi Sadowski. Równocześnie przyznaje, że część banków oferuje kwoty kredytów znacznie przewyższające przeciętne. Po drugie, z przytoczonego wyżej raportu można się dowiedzieć, że np. w Krakowie różnica między średnią ceną ofertową a transakcyjną m kw. mieszkania wynosi aż 13,4 proc. Jeszcze większa różnica - 16,7 proc. - występuje w Gdyni. Z kolei w Warszawie i Wrocławiu rzeczywiste ceny są o ponad 9 proc. niższe.

Według pośredników z agencji Metrohouse & Partnerzy ostatnio niekwestionowanym liderem w korektach staje się Poznań. W porównaniu z lipcowym raportem średnia cena transakcyjna m kw. mieszkania spadła tu o 5,3 proc. (do poziomu 4614 zł). Ceny ofertowe nie spadają jednak w równie szybkim tempie, stąd różnica pomiędzy tymi wartościami wzrosła do 13,8 proc.

Sprawdź oferty sprzedaży nieruchomości na Domiporta.pl

Więcej o: