Za miesiąc możesz uwolnić się od widełek kursowych

Spłacasz kredyt hipoteczny we frankach? Czerwiec może być ostatnim miesiącem, kiedy bank zdziera z ciebie za wymianę waluty.
Pani Anna trzy lata temu pożyczyła na mieszkanie 300 tys. zł. Co miesiąc oddaje bankowi równowartość 600 franków - bank podaje jej wysokość raty w złotych, a ona robi przelew. Nigdy nie zwracała uwagi na to, po jakim kursie bank przelicza walutę. Aż do niedawna: - Byłam zszokowana, bo okazało się, że kiedy frank kosztował mniej niż 3 zł, to mój bank kazał mi płacić za niego 3,15 zł. Policzyła, że co miesiąc z kieszeni wyparowuje jej 80-90 zł. - To ponad 1000 zł rocznie - irytuje się. I zdecydowała, że wolałaby spłacać kredyt bezpośrednio w walucie. - Wolę kupić franki w konkurencyjnym banku, bo mają zdecydowanie niższy kurs - zapowiada.

Już za miesiąc będzie mogła to zrobić. Wszystko dzięki temu, że w życie wchodzi druga część rekomendacji "S II" przyjętej w grudniu przez Komisję Nadzoru Finansowego. Zakłada ona, że od lipca każdy klient, który zaciągnął kredyt hipoteczny np. we frankach, będzie mógł spłacać raty bezpośrednio w walucie. I w ten sposób uniknąć kosztownych widełek kursowych.

W bankowcach zalecenia KNF nie wzbudziły entuzjazmu. Niektórzy zapowiadali nawet, że rekomendacja nadzoru nie zmienia już zawartych umów, i starzy klienci muszą spłacać kredyt na dotychczasowych zasadach. Skąd ten upór? Spready walutowe były dla banków prawdziwą żyłą złota. Rekordziści - Millennium czy Getin Bank, właściciel DomBanku - zarabiali na wymianie walut nawet 100 mln zł rocznie. Na dodatek zmieniając widełki kursowe, bankowcy mogli łatwo poprawić sobie wyniki finansowe. Szczególnie mocno korzystali z tego mechanizmu w ostatnich miesiącach, kiedy akcja kredytowa wyraźnie zwolniła i zdecydowanie trudniej było zarabiać np. na prowizjach od nowo udzielanych kredytów. Ubytki w dochodach starali się łatać, zwiększając właśnie spready walutowe. Z danych serwisu Comperia.pl wynika, że od września ubiegłego roku średnie widełki kursowe urosły o 75 proc. - z 12 do 20 gr na każdym franku!

- Nie ma powodu, dla którego kredytobiorcy, którzy już spłacają kredyty hipoteczne, mieli być dyskryminowani i nie mogli płacić rat w walucie - mówi Marta Chmielewska-Racławska, rzeczniczka pionu bankowego w KNF.

Co trzeba będzie zrobić, żeby spłacać kredyt bezpośrednio w walucie? W większości banków ten schemat wygląda podobnie. Najpierw klient musi złożyć wniosek o zmianę sposobu spłaty kredytu. Potem podpisać aneks do umowy i założyć rachunek walutowy. Proste? Tak, ale niestety nie tanie. Najbardziej kosztowne jest sporządzenie aneksu - większość banków policzy za taką operację kilkaset złotych. Jest jeszcze jeden haczyk: o tym, czy kredyt spłacamy w złotych, czy w walucie, można zdecydować tylko raz. Decydując się na taki ruch, trzeba pamiętać, że kantory i inne banki również stosują widełki kursowe przy sprzedaży i nie są one w żaden sposób ograniczone.