10 zasad domowego savoir-vivre'u

Justyna Dybcio
11.07.2011 10:25
A A A
Czy wypada wchodzić do kogoś w butach? A może zaproponować gościom kapcie? Jaki prezent kupić, gdy idziemy z pierwszą wizytą? I czy dobrze robimy, gdy namawiamy do zjedzenia jeszcze kawałka ciasta? Na spotkaniach z przyjaciółmi można sobie pozwolić na więcej "luzu", ale ważnych gości, chociażby przyszłych teściów, lepiej przyjąć z klasą.
Dziesięciu porad na temat tego co wypada, a co nie udzielił Zbigniew Zieliński, specjalista savoir-vivre i trener protokołu dyplomatycznego

1. Przychodzimy dokładnie w samą porę

Spotkania ze znajomymi, czy z rodziną to nie jest spotkanie biznesowe, ale nie zwalania nas to z punktualności. Najlepiej być dokładnie o umówionej godzinie. Bo jeśli przyjdziemy za wcześnie możemy zastać gospodarza biegającego w stroju domowym a gospodynię jeszcze w kuchennym fartuszku. Zbytnie spóźnienie jest niewskazane nie tylko ze względu na to, że okazujemy brak szacunku, ale także z przyczyn bardzo przyziemnych - gorące potrawy po prostu wystygną. Kwadrans akademicki to jedyne na co można sobie pozwolić.

2. Upominki mile widziane, nie tylko na pierwszej wizycie

Idąc z pierwszą wizytą trzeba pamiętać o dwóch najistotniejszych rzeczach. Po pierwsze nie można ona trwać za długo - maksymalnie godzinę, a po drugie trzeba pamiętać o upominku. Dla pani domu obowiązkowo kwiaty, a z prezentem dla pana trzeba zachować ostrożność. Przyjście z pierwszą napotkaną butelką może być źle odebrane - "Przecież ja się przygotowałem na wasze przyjście", może w najlepszym wypadku w myślach skomentować gospodarz. Najbezpieczniej kupić wino, najlepiej z grupy musujących, oczywiście niekoniecznie od razu francuskiego szampana. Przy okazji kolejnych spotkań kupienie jakiegoś drobiazgu jest zawsze mile widziane. Szczególnie jeśli wiemy, że będą dzieci - im zawsze dobrze kupić coś słodkiego. A jeśli idziemy na kawę do przyjaciółki? Możemy założyć, że do kawy coś będzie, ale miłym gestem jest przyniesienie ze sobą na przykład kawałka ciasta.

3. Na nas już pora, czyli kiedy nadchodzi koniec imprezy

Bo dobry gość, wie kiedy powinien wyjść. To szczególnie ważne przy pierwszej wizycie, która nie może być za długa, żeby nie była pierwszą i ostatnią jednocześnie. Z drugiej strony "czas" muszą szanować także gospodarze domu. Na przykład państwo Kowalscy właśnie się podnoszą , dziękując za gościnę i chcą się udać do domu. Można oczywiście zaproponować, by jeszcze zostali oczywiście, ale nienachalnie. Raz wystarczy, a później trzeba uszanować decyzję.

4. Gospodarz za przewodnika

"A może nas oprowadzisz, pierwszy raz u was jesteśmy?" Taka propozycja ze strony odwiedzających paść nie powinna. Nawet jeśli bardzo mamy ochotę zwiedzić willę znajomego. To gospodarz domu może zaproponować oprowadzenia i wtedy wypada na to przystać. Odpowiednio komentując oczywiście kolejne pomieszczenia. Zaraz po przyjściu gości warto zapytać, czy nikt nie chciałby skorzystać z łazienki, żeby chociażby umyć ręce. I wskazać, gdzie ona się znajduje.

5. Trz(eb)a być w butach na przyjęciu

" Nie ściągajcie butów" - słychać od progu w wielu polskich domach. Ale jeszcze niestety nie we wszystkich. Trudno nam zrozumieć, że buty są częścią naszego stroju, wizytówką. Panowie w garniturze na boso wyglądają mało elegancko. Dlatego bardzo na miejscu jest przyzwolenie na pozostanie w butach. Goście, co zdarza się coraz częściej, mogą także wziąć własne, lekki buty na zmianę. Przy towarzyskich, luźnych spotkaniach ze znajomymi można oczywiście gościć się na boso. I nie ma w tym nic złego. Nigdy jednak nie powinniśmy proponować kapci. To trochę tak, jakbyśmy dawali komuś używaną bieliznę.

6. Zwierzętom wstęp wzbroniony

Ulubiony piesek, który jest właściwie jak członek rodziny, towarzyska kot ka albo królik w klatce, który teoretycznie nikomu nie powinien przeszkadzać. Niestety, na czas przyjmowania gości nasi pupile powinni znaleźć się w innym pomieszczeniu. Goście niekoniecznie mogą podzielać naszą sympatię, mogą się czuć skrępowani, tym że coś łasi im się do nogi albo prosi o kąsek ze stołu. Poza tym nie wolno zapomnieć o alergikach. Obecność w tym samym pomieszczeniu świnki morskiej czy chomika może być dla osób uczulonych bardzo uciążliwe. Miłośnicy węży i pająków powinni szczególnie wziąć pod uwagę, że większość osób na widok tych zwierząt po prostu dostaje gęsiej skórki. W takim towarzystwie może być trudno o miłą atmosferę.

7. Menu dobrze dobrane

Co lubią nasi goście, a czego nie, a przede wszystkim, czy jest coś czego jeść nie mogą. W miarę możliwości dobrze dowiedzieć się tego wcześniej i dostosować menu do ich preferencji. Jeśli wujek jest wegetarianinem, to zróbmy przynajmniej jedną, czy dwie potrawy, które będzie mógł ze smakiem zjeść. Na pewno tym zapulsujemy, a nasz gość będzie czuł się dobrze. Warto też mieć na uwadze alergików i osoby, które na przykład ze względów zdrowotnych mają określoną dietę.

8. Stół - centrum życia towarzyskiego

Podstawowa zasada - rozsadzamy małżeństwa, dzięki temu łatwiej o podtrzymanie rozmowy i zintegrowanie towarzystwa. Najlepiej usadzać gości na przemian - pan, pani, pan, pani. Oczywiście, jeśli wiemy, że na przy jednym stole będą musiały usiąść osoby, które za sobą nie przepadają, to lepiej niech będą daleko od siebie. Gospodarze powinni także usiąść w dwóch krańcach stołu. Osoba, która będzie coś podała czy pilnowała jeszcze jakiejś potrawy w kuchni najlepiej niech usiądzie najbliżej wyjścia. Ważne, żeby przez cały czas jeden z gospodarzy był razem z gośćmi. Wielkim nietaktem jest namawianie kogoś nie tylko do jedzenia, ale także do picia alkoholu. Robienie jakichkolwiek uwag "Jak nie zjesz, to się obrażę" albo " Nie pijesz, bo boisz się żony" jest niestosowne. Trzeba uszanować to, na co mają ochotę nasi goście. I uważajmy na tematy do rozmowy - politykę, zdrowie i pieniądze lepiej omijać. Bezpieczniej porozmawiać o kulturze, zainteresowaniach gości czy wspomnieniach z urlopu.

9.Komórkom i telewizorom mówimy: "nie"

Włączony telewizor podczas spotkania to podstawowy grzech polskiej gościnności - rozprasza, odciąga uwagę i jest okazaniem braku szacunku dla gości. Po ich przyjściu naciśnięcie czerwonego guzika jest obowiązkowe. Jeśli coś ma nam towarzyszyć, to muzyka. Lekka i przyjemna, żeby nikogo nie męczył ambitny jazz albo mocna rockowa kapela. Drugą ważną sprawą są telefony, z którymi właściwie się nie rozstajemy. Na przyjęcia powinniśmy je przynajmniej wyciszyć, w miarę możliwości nie odbierać i nie prowadzić rozmów, a jeśli już to koniecznie trzeba przejść do innego pomieszczenia. Goście wcale nie chcą uczestniczyć w naszej rozmowie jako "podsłuchiwacze" , a i nam lepiej będzie prowadzić konwersacje. Dotyczy to każdej sytuacji, nie tylko bardzo oficjalnych przyjęć, ale nawet spotkania ze znajomymi.

10.Idziesz w gości? Uprzedź kogo bierzesz

Jeśli jesteśmy umówieni na kolację i w ostatniej chwili okazuje się, że nie mamy z kim zostawić dziecka, dobrze wcześniej uprzedzić, że przyjdzie nas więcej. Mamy przynajmniej pewność, że gospodarze nie otworzą oczu ze zdziwienia i będą mieli szansę jakoś się przygotować - chociażby zrobić dodatkową porcję deseru. Wiele osób zabiera ze sobą na dalsze wyjazdy do rodziny na przykład psa czy kota. O tym także lepiej wcześniej powiedzieć. Ciocia nie musi być miłośniczką zwierząt i nie będzie szczęśliwa, że Azor biega po jej domu i wyleguje się na kanapie.

Czy wiesz jak wyglądają najpiękniejsze LOFTY? >>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Komentarze (2)
Zaloguj się
  • Gość: kkk

    Oceniono 31 razy 1

    tylko na wschodzie spotkałem się ze zdejmowaniem butów, kiedy się przychodzi w gości.. na Lubelszczyźnie to nagminne i już mi się odechciało tłumaczyć gościom,żeby nie zdejmowali butów.. dla mnie jako dla rodowitego poznaniaka, to strasznie krępujące... i jakieś takie niechlujne..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX