Więcej metrów kwadratowych za kredyt

Bankowcy mówią o poprawie sytuacji na rynku kredytów hipotecznych, choć przyznają, że mieszkania są wciąż o wiele mniej dostępne niż przed boomem kredytowym.
Na srebrny ocenili klimat hipoteczny w naszym kraju eksperci Fundacji na rzecz Kredytu Hipotecznego. To oznacza, że w ostatnim kwartale 2010 r. przeciętny klient nie tylko mógł nieco łatwiej uzyskać kredyt hipoteczny, ale średnia kwota kredytu pozwalała na zakup mieszkania o nieco większym metrażu.

Dodajmy, że Fundacja Hipoteczna już od blisko pięciu lat prowadzi badania na temat dostępności kredytu hipotecznego. Klimat hipoteczny jest mierzony w sześciostopniowej skali: czarny, miedziany, brązowy, srebrny, złoty i platynowy. Najgorszą ocenę - kolor miedziany - miał rynek kredytów hipotecznych w trzecim kwartale 2009 r. Później przez długi czas klimat hipoteczny był brązowy.

Fundacja zwraca uwagę w swoim raporcie na spadek cen mieszkań w siedmiu największych miastach. Np. w pierwszym kwartale 2010 r. "średnia ofertowa cena mieszkania (w dużym mieście) po raz pierwszy od czwartego kwartału 2006 r. opadła poniżej poziomu 7 tys. zł". Według fundacji przy wykorzystaniu kredytu hipotecznego kredytobiorca mógł kupić ok. 50 m kw. mieszkania. - Nie jest to nadal wynik oszałamiający, ale warto podkreślić, że poziom ten jest o 25 proc. wyższy w porównaniu ze stanem sprzed 12 miesięcy - komentuje Agnieszka Nierodka z Fundacji na rzecz Kredytu Hipotecznego. Według jej ekspertów wskaźnik kredytowej dostępności mieszkania "nadal kształtuje się na poziomie dalekim od tego notowanego przed boomem kredytowym. W 2005 r. przeciętny kredyt wystarczał na zakup ponad 60 m kw. mieszkania". Do wyliczenia tego typu wskaźnika uśredniono przeciętne ceny nowych i używanych mieszkań z siedmiu największych miast.

W końcówce 2010 r. poprawił się także wskaźnik dostępności mieszkań, osiągając poziom 0,51 m kw. Oznacza to, że przeciętny klient w dużym mieście mógł kupić za średnie miesięczne wynagrodzenie (pomniejszone o minimum socjalne) ok. pół metra kwadratowego mieszkania. - Jest to wynik wciąż bardzo słaby, ale także i jego wartość konsekwentnie poprawia się od kilku kwartałów - mówi Agnieszka Nierodka.