Alpine ma znowu wątpliwości do mostu na autostradzie A1

Andrzej Kublik
10.03.2011
A A A
Brak odpowiedzialności i manipulowanie faktami zarzuca Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad firmie Alpine Bau, która zarzuca wady w projekcie kluczowego mostu na budowanym odcinku A1 do granicy z Czechami.
W komunikacie wydanym w niedzielę późnym popołudniem GDDKiA poinformowała, że austriacka firma Alpine Bau złożyła w nadzorze budowlanym i prokuraturze zawiadomienia o wadach projektowych mostu na trasie budowanej autostrady A1 ze Świerklan do Gorzyczek. Jak podaje GDDKiA nadzór budowlany był już na placu budowy i nie wstrzymał robót z urzędu. Także Alpine Bau nie wstrzymało prac, choć - jak przypomina GDDKiA - jest do tego zobowiązany przez prawo budowlane, zakazujące prowadzenia prac, grożących katastrofą budowlaną.

Jednocześnie drogowa Dyrekcja zarzuca wykonawcy, że nie udostępnił nadzorowi budowlanemu i prokuraturze ekspertyzy prof. Kazimierza Flagi z Politechniki Krakowskiej, która - podaje GDDKIA - "stwierdza, że projekt powstał ściśle w oparciu o normy techniczne, a most według niego zbudowany będzie bezpieczny".

Wczoraj Alpine Bau nie wysyłało własnego komunikatu w tej sprawie. A cała sytuacja jest kuriozalna.

W grudniu 2009 r. GDDKiA ogłosiła, że wypowiada kontrakt z konsorcjum spółek Alpine Bau, które do stycznia 2010 r. miały zbudować 18,3 km autostrady A1 ze Świerklan do Gorzyczek nad granicą z Czechami. Po znalezieniu na terenie budowy niewypałów z II wojny światowej, termin ukończenia inwestycji przedłużono do sierpnia 2010 r. Ale zdaniem GDKKiA było to nierealne, bo w grudniu 2009 r. inwestycja była zaawansowana tylko w połowie, a powinno to być 85 proc.

Alpine twierdziło zaś, że opóźnienia wynikają z wad dostarczonego przez GDDKiA projektu mostu w centralnej części autostrady. W styczniu 2010 r. na konferencji prasowej w Warszawie prezes austriackiej firmy Peter Preindl mówił, że z tego powodu groziła katastrofa budowlana.

GDDKiA wskazywała, że wykonawcy znali projekt od kwietnia 2007 r., ale o problemach zaczęli mówić dwa lata później. - Dopiero gdy zaczęliśmy budowę, mogliśmy zwrócić na to uwagę - replikował Preindl.

Drogowa dyrekcja ogłosiła przetarg na dokończenie A1, który w sierpniu zeszłego roku wygrało ... Alpine Bau, oferując najniższą cenę. O dziwo, Austriacy zdecydowali się na ten kontrakt, chociaż mieli budować most zgodnie z projektem, który wcześniej kwestionowali. - Nowy kontrakt pozwala nam wprowadzać zmiany do projektu mostu, do czego nie mieliśmy prawa w poprzednim kontrakcie. Gdy dostaniemy od GDDKiA dokumentację mostu, rozważymy takie zmiany - mówiła "Gazecie" rzeczniczka Alpine Bau Karin Keglevich, gdy w październiku zeszłego roku podpisano kontrakt.

Podpisanie tego kontraktu nie wstrzymało jednak postępowania prawnego, jakie GDDKiA wytoczyło dawne konsorcjum Alpine, któremu drogowa dyrekcja wypowiedziała pierwszy kontrakt na budowę A1.



Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX