Z historią w murach

Michał Świech
26.01.2011 14:25
A A A
Kamienice, których historia sięga czasów cesarzy, książąt i Mieczysława Fogga coraz częściej stają się obiektem zainteresowania inwestorów, którzy zarabiają przywracając im dawny blask. Kogo stać na wydatek kilku milionów złotych, może zamieszkać w domu z historią.
Dla dziewiętnastowiecznych potentatów finansowych - takich, jak rodzina Buddenbrooków opisana przez Thomasa Manna - reprezentacyjna kamienica w centrum miasta stanowi symbol wzrostu znaczenia i możliwości. Dla zamożnych Polaków kupujących apartamenty w odnowionych budynkach w historycznych centrach miast to sposób na podkreślenie stylu życia. Ale i lokata kapitału.

Styl życia, rosnące możliwości

- Mieszkanie w kamienicy na starówce doceniają przede wszystkim osoby ceniące sobie miejski styl życia - opisuje swoich klientów Patrycja Kwiatkowska, dyrektor zarządzająca w firmie Griffin Real Estate, do której należy wyremontowana kamienica w centrum Wrocławia - Coraz więcej zamożnych Polaków rezygnuje z willi na przedmieściach na rzecz przestronnego mieszkania w centrum, co pozwala uniknąć długich dojazdów do pracy oraz gwarantuje bliskość różnorodnych usług i szerokiej oferty kulturalnej - wyjaśnia postawę swoich klientów.

Zdaniem Kwiatkowskiej popyt na tego rodzaju inwestycje będzie coraz większy. Przede wszystkim dlatego, że wśród Polaków coraz więcej jest ludzi, których na takie mieszkania stać. A mieszkania w wyremontowanych kamienicach do tanich nie należą. Jak podaje Urszula Łoś z Celtic Developments, ceny mieszkań w inwestycjach realizowanych przez jej firmę zaczynają się od 10 tys. zł. Marta Kosińska z serwisu szybko.pl przywołuje dane: - Jeśli mówimy kamienicach w pełni odrestaurowanych to ceny są zazwyczaj o 20 do nawet 100% wyższe niż średnie w danym mieście. W Warszawie ceny zaczynają się od 10 - 11 tysięcy za metr kwadratowy a kończą na ponad 20 tysiącach - wylicza. Przykładowo, mieszkanie w Warszawie w stanie deweloperskim, zlokalizowane naprzeciw Pałacu Prezydenckiego, kosztuje równe 2 mln zł. Zdarzają się inwestycje, w których cena dochodzi do 60 tys. zł za m2.

Ciągle niewielka podaż

Kim są odpowiednicy Buddenbrooków rodem z XXI wieku, ludzie którzy mogą pozwolić sobie na wydatek rzędu miliona i więcej złotych? - Naszą ofertą najczęściej interesują się biznesmeni ? także obcokrajowcy ? związani prywatnie bądź zawodowo z Wrocławiem - wyjaśnia Kwiatkowska.

Chociaż chętnych jest coraz więcej, inwestycji tego rodzaju wcale nie przybywa zbyt wiele. Według Marty Kosińskiej z Szybko.pl kamienice - w różnym stanie - stanowią zaledwie od 5 do 7 proc. wszystkich ofert sprzedaży w serwisie. Najwięcej jest ich w Poznaniu i Gdańsku, znacznie mniej w Warszawie i Wrocławiu. Tyle, że nie każda kamienica jest wyremontowana, a w jeszcze mniejszej ich liczbie znaleźć można mieszkania o podwyższonym standardzie. - W Warszawie jest około 120 takich ofert czyli zaledwie nieco ponad 3% mieszkań dostępnych w kamienicach. Podobnie jest w pozostałych miastach, tylko kilkanaście ofert w Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie promuje się podając informację o stanie budynku - wylicza Kosińska.

Z czego bierze się tak ograniczona podaż? To przede wszystkim kwestia zaszłości historycznych. W polskich miastach przedwojennych kamienic zostało niewiele, a jeśli już, to wciąż zajmują je lokatorzy z kwaterunku. Co więcej, tylko niewielka część zasobów została w pełni zrekonstruowana. - Często wykonywane są częściowe remonty, ponieważ całościowa rewitalizacja, wymiana wszystkich instalacji, ocieplanie, wymiana okien etc. to wielomilionowe koszty - podkreśla Marta Kosińska. Takie łatanie nie sprzyja realizowaniu prestiżowych inwestycji. A nawet, jeśli do nich dojdzie, wszystkie prace muszą być kontrolowane przez konserwatora zabytków i inwestor musi trzymać się jego wytycznych przy wykonywaniu wszelkiego rodzaju prac i zmian.

- Przez wiele lat mieszkania w kamienicach dostępne były w większości tylko na rynku wtórnym - szuka odpowiedzi na pytanie o niską podaż mieszkań w remontowanych kamienicach Urszula Łoś - Wspólnoty zarządzające tymi obiektami nie dysponowały często dostatecznym doświadczeniem ani kapitałem, aby dokonać pełnej renowacji obiektu - dodaje. W tym kontekście odnowienie kamienic przez firmy deweloperskie tworzy nową jakość. Chociaż łatwo nadal nie jest: - Trudnością często bywa odnalezienie dokumentacji obrazującej wcześniejszy wygląd kamienicy, poza tym procedura takiego remontu jest dość standardowa - przyznaje Urszula Łoś.

Prognozy i historia

Taka sytuacja na rynku skłania do snucia odważnych prognoz: - Z uwagi na ograniczoną liczbę deweloperów decydujących się na rewitalizację starych kamienic oraz stale rosnący popyt na oryginalne apartamenty, ceny lokali tego typu prawdopodobnie będą rosnąć - przewiduje Patrycja Kwiatkowska. - Dlatego też, apartamenty w centrach miast to doskonała inwestycja, której przyszła wartość będzie przewyższała obecną - przekonuje.

Inwestorzy biorą na cel kamienice nie tylko w wielkich miastach. Także mniejsze miejscowości mogą się bowiem poszczycić zaniedbanymi zabytkami, na których można zarobić. Warunek - ciekawa historia. Przykładem może być dawny Hotel pod Brunatnym Jeleniem zlokalizowany przy cieszyńskim rynku. Dom, za czasów swojej świetności, gościł cesarza austriackiego Józefa II, carów Pawła I i Aleksandra I, księcia Condé oraz Marię Teresę, córkę króla Ludwika XVI. W nowej odsłonie budynek ma się stać luksusowym apartamentowcem.

Bogata przeszłość to zaleta, ale i problem. Przyznaje to Urszula Łoś z firmy Celtic Developments, która remontowała warszawską kamienicę przy ulicy Koszykowej. - Mieściło się w niej niegdyś studio nagrań Fogg Record Mieczysława Fogga, który również wraz z rodziną mieszkał w budynku przed wojną - opowiada Łoś. O ile jednak dotarcie do historii samego studia nie było trudne, problemy pojawiły się przy próbach odtworzenia pierwotnego wyglądu budynku. - Nie zachowała się jednak ikonografia dokumentująca oryginalny wygląd fasady. Udało się natomiast odremontować charakterystyczne lukarny, czyli okna dachowe. Renowacji poddaliśmy także zachowane w kamienicy gzymsy, które chronią elewację budynku przed opadami atmosferycznymi - wyjaśnia Urszula Łoś.

Zdaniem Patrycji Kwiatkowskiej deweloperzy dostrzegają potencjał mniejszych miejscowości, takich jak Bełchatów, Białystok, Głogów, Koszalin, Kołobrzeg, Elbląg, Kostrzyn nad Odrą czy Żyrardów. Charakteryzuje je zarówno zainteresowanie inwestorów jak i akceptacja społeczeństwa dla modernizacji realizowanych przez prywatnych właścicieli. - Jest to ratunek dla podupadających - niegdyś pięknych - historycznych części miast. Musimy wszakże już teraz myśleć o spadku, jaki zostawimy po sobie kolejnym pokoleniom - uważa Patrycja Kwiatkowska.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX