Wielki kłopot ze zmianami, czyli VAT po nowemu

Podwyższone stawki podatku VAT to najmniejszy problem związany ze zmianami podatkowymi, bo kilka przepisów uchwalonych przez Sejm może spowodować całą lawinę kłopotów i nieporozumień. Przyglądamy się niektórym z nich.
Kłopoty z przetargami

Szczególne kłopoty mogą rodzić umowy zawierane w trybie wynikającym z Prawa zamówień publicznych. W każdej umowie może znajdować się klauzula waloryzacyjna przewidująca zmianę ceny w razie zmiany okoliczności wykonywania usługi, jak np. zmiana stawek podatku VAT, czy gwałtownych zmian kursów walutowych. Jednak polskie firmy z takich możliwości praktycznie nie korzystają - ich pozycja w negocjacjach ze zleceniodawcą często jest zbyt słaba. A jeśli takiej klauzuli nie ma, a umowa zawiera uzgodnioną cenę brutto (czyli obejmującą VAT), to koszt wyższego podatku uderzy w firmę.

- W skali całej gospodarki może nie będzie to zbyt szeroko rozpowszechnione zjawisko, ale w branży budowlanej sytuacja może być nadzwyczaj trudna - mówi prof. Piotr Dominiak z Wydziału Zarządzania Politechniki Gdańskiej. - Warto pamiętać, że w ostatnich miesiącach wiele firm budowlanych gwałtownie obniżało ceny swoich usług, byle tylko uzyskać zlecenia. W efekcie zawierały one umowy na pograniczu opłacalności. A teraz dotknie te przedsiębiorstwa dodatkowy koszt. To, niestety, może mieć bardzo negatywny wpływ na tę branżę, która i tak jest w nie najlepszej sytuacji.

Problemu firm budowlanych nie rozwiążą zapewne nawet ewentualne postępowania sądowe. W 2006 r. analogiczną sprawę badał bowiem Sąd Najwyższy, który podjął uchwałę, która przyjmowała interpretację prawną korzystną dla inwestora:

"Podwyższenie z dniem 1 maja 2004 r. stawek podatku od towarów i usług za roboty budowlane, dokonane ustawą z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (DzU nr 54, poz. 535 ze zm.), nie uzasadnia - bez zmiany umowy zawartej przed dniem 1 maja 2004 r. - obowiązku zamawiającego zapłaty wynagrodzenia netto powiększonego o podatek od towarów i usług według podwyższonej stawki (III CZP 54/06)."

Kłopoty z konsumentami

W stosunkach firma - klient zmiana VAT może rodzić także spore konsekwencje. Otóż przedsiębiorca nie może automatycznie podwyższyć ceny usługi zakontraktowanej w 2010 r., a wykonywanej w 2011, powołując się na zmianę podatkową. Wpisanie do umowy "automatycznej podwyżki" jest bowiem uznawane za niezgodne z prawem przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i jest od września 2006 r. tzw. niedozwoloną klauzulą umowną. Zapis taki jest ważny, ale pod określonymi warunkami - wzrost ceny z tytułu zmiany podatku VAT - daje prawo konsumentowi do odstąpienia od wykonania umowy bez jakichkolwiek konsekwencji, np. bez kary umownej lub przepadku zadatku.

Szacowanie usług, szacowanie podatków

Innym problemem może być kwestia oszacowania wartości podatku przy stosowaniu tzw. okresów rozliczeniowych. Jeśli np. płacimy firmie za stałą dostawę (usługi telekomunikacyjne, woda, ciepło, czynsz) i rozliczamy się z uwzględnieniem tzw. okresów rozliczeniowych, może powstać spore zamieszanie z tym związane. Rozliczenie i faktura muszą bowiem zawierać wartość świadczenia do 31 grudnia 2010 (stawka np. 22 proc. VAT) i od 1 stycznia 2011 r. do końca okresu rozliczeniowego (stawka np. 23 proc. VAT).

Inaczej wygląda natomiast sytuacja z usługami świadczonymi "jednorazowo". Jeżeli firma budowlana rozpoczyna remont w grudniu 2010 r., a kończy usługę w styczniu 2011 r., całość prac opodatkowana jest wg stawek obowiązujących w 2011 r. Obowiązek podatkowy powstaje bowiem w chwili zakończenia świadczenia usługi.

Mogą się jednak zdarzyć jeszcze bardziej złożone sytuacje. I tak - cały remont zostanie wykonany w 2010 r., ale usługodawca wystawi fakturę siedem dni po zakończeniu prac (co jest dopuszczalne), już w 2011 r., to obowiązuje stawka VAT z dnia zakończenia prac. W tym przypadku - korzystniejsza.

Tak samo wygląda sprawa dostawy towarów. Przez kilka tygodni dyskutowano na temat zasad opodatkowania sprzedaży "na odległość", gdy towar zostanie wysłany w 2010 r., ale odebrany przez klienta w 2011 r. Obecnie przyjmuje się jednomyślnie, że o stawce podatku decyduje moment wysłania towaru przez sprzedającego. W tym przypadku, będzie to więc 22 proc. VAT. (chyba że konkretny towar podlega innej stawce).

Trzy rodzaje wypieków

Kłopoty z terminami powstania obowiązku podatkowego to jednak drobiazg przy zmartwieniach... piekarzy. Otóż zmiany podatkowe przewidują trzy różne stawki na ich produkty. VAT w wysokości 5 proc. zapłacimy za świeży chleb, jeśli jego termin przydatności do spożycia wynosi mniej niż 14 dni. 8 proc. VAT zapłacimy za ciastka świeże itp. wypieki, także zdatne do zjedzenia w mniej niż 14 dni. Za innego typu ciasta, ciastka itp. produkty zapłacimy 23 proc. VAT. W praktyce może to oznaczać gigantyczne kłopoty z kwalifikowaniem produktów do różnych grup.

Nadzieja w rynku

- Nie ulega wątpliwości, że wprowadzenie nowych stawek VAT spowoduje podwyżkę cen, bo trudno oczekiwać od przedsiębiorców, że zrezygnują z części swoich zysków - podkreśla prof. Dominiak. - Problem jest jednak głębszy. Część przedsiębiorstw może wykorzystać zmiany podatkowe jako pretekst do jeszcze wyższych podwyżek. Niewątpliwie pojawi się taka pokusa. A czy ten zabieg się uda, czy też nie, zależy wyłącznie od uwarunkowań rynkowych. Na tych rynkach, gdzie jest silna konkurencja - podwyżki nie przejdą. Tam, gdzie zabiegi o klienta są mniejsze - może się udać...

Czy rząd dobrze przygotował zmiany w podatku VAT?
Więcej o: