Nie burzcie Rotundy! Internauci bronią budynku

Obrońcy Rotundy: "Na dachu śpiewała Sośnicka!". Przeciwnicy: "Warszawa to nie skansen!". W internecie rozkręca się spór o gmach PKO.
O tym, że bank PKO BP chce rozebrać Rotundę u zbiegu Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej, napisaliśmy tydzień temu . Informacja wzbudziła ogromne emocje wśród naszych czytelników, urbanistów, historyków sztuki. Zareagowali także użytkownicy internetowego portalu społecznościowego Facebook, którzy założyli grupę pod hasłem "Uratujmy Rotundę!". Należy już do niej blisko 3 tys. osób. "Po co burzyć, gdy można wyremontować, umyć i obrać ze szmat reklamowych?" - piszą w swoim statucie. Można tu znaleźć zdjęcia i filmiki z socmodernistycznym gmachem w roli głównej oraz linki do artykułów na jego temat. Rotunda nazywana jest polskim Koloseum i Trafalgar Square. Fani dyskutują też, jaką formę obrony w realu wybrać: strajk klientów banku? Manifestacja? Na razie podpisują petycję do prezesa PKO BP na stronie www.petycje.pl i wysyłają e-maile do rzecznika banku i architektów. Zapraszają na nowo powstałą stronę internetową www.uratujmyrotunde.pl, na poświęconą Rotundzie stronę w serwisie Twitter (https://twitter.com/uratujmyrotunde) oraz zamieszczają linki do swoich blogów, w których kiedyś pisali o "Czapce generała": "Cudo moje kochane w samym środku dwumilionowego miasta. Otworzono ją w 1966 r., kiedy to jeździły jelcze ogóraski, nysy, fiaty 126p i zaporożce [i tu mnie naszła myśl, że może samochody jeżdżą teraz ładniejsze, ale centrum Warszawy wygląda dużo paskudniej]" (www.yoniec.blogspot.com).

Facebookowi obrońcy prześcigają się w komentarzach. Głównie sentymentalnych, np.: "Moją pierwszą miłością była Zdzisława Sośnicka śpiewająca w teledysku nakręconym na dachu Rotundy - wiatr rozwiewał jej długie, ciemne wówczas włosy. Zaangażujcie ją do działania!", albo: "Pod Rotundą mnie okradli, stał tu latami koleś z maścią jugosłowiańską na odciski... chcę, żeby Rotunda mi to przypominała. Szklane ustrojstwo, które chcą tu postawić, to nie jest kawałek mojego miasta", czy: "Byłem pod rozbitą Rotundą pół godziny po wybuchu. To był na tyle straszny widok, że pozostaje w pamięci". Są też uwagi praktyczne: "Pod czym ma się umawiać połowa miasta w trakcie burzenia i budowy? Nie ma mowy!", lub: "Przecież nikt nie będzie umawiał się przy PKiN - mniej wygodnie, bo dużo trzeba przejść dookoła".

Odzywają się głosy wsparcia spoza stolicy, np.: "Warszawo, Kraków jest z Tobą!". Ale także sprzeciwu: "Przywróćmy komunę i PRL - przecież tak je kochamy. Rotunda jak najszybciej powinna dostać ołowianą kulą i niech przejadą po niej buldożery!". Zwolennicy nowej Rotundy w odpowiedzi na fanklub starej założyli własną facebookową grupę. Nazywa się "Czas na nową Rotundę" i na razie dołączyło do niej 700 osób. "Co niby mamy ratować? Czego symbolem jest aktualnie Rotunda?" - pytają założyciele. A fani apelują: "Warszawa to nie skansen. Stwórzmy prawdziwie nowoczesne CITY XXI wieku na miarę naszej ukochanej Stolicy!!!".

Zobacz: Rotunda do zburzenia. Co powstanie w jej miejscu?