Czy z ursynowskiego blokowiska da się zrobić miasto?

Powstaje społeczna koncepcja przekształcenia ul. Indiry Gandhi z okolicą w centrum Ursynowa z placem, nowymi domami, parkiem. Samorządowcy są zachwyceni. Czy duże blokowisko da się przerobić w przyjazne miasto?
Ta część Ursynowa nie ma jeszcze miejscowego planu zagospodarowania. Za miesiąc lub dwa rozpoczną się nad nim prace. Grupa aktywnych mieszkańców wyprzedza jednak ruch urzędników i pyta: Jaka powinna być ulica Gandhi od Pileckiego do Rosoła?

- Już przy niej stoi ratusz, Multikino i kościół św. Tomasza. Jest coś jeszcze: dużo wolnych terenów, które można sensownie zaprojektować. Marzy nam się miejska ulica jak w tradycyjnym mieście - z symbolicznymi bramami wjazdowymi i rynkiem. Gandhi może stać się centrum Ursynowa - uważa prof. Sławomir Gzell, urbanista, mieszkaniec dzielnicy i członek grupy inicjatywnej, którą można by nazwać: nic o nas bez nas.

Górka z usługami zdrowia

Studenci prof. Gzella z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej przygotowali kilka koncepcji przekształcenia dwupasmówki wśród luźno rozrzuconych bloków w miejską ulicę z atrakcyjnym programem. Wszystkie pomysły zostaną zebrane na jednym syntetycznym obrazku, który z opisem trafi jako wniosek do zapowiadanego planu. Pisaliśmy o tym w weekendowej "Gazecie". Wtedy brakowało jednak odpowiedzi: A co na to wszystko ratusz Ursynowa?

- Pani burmistrz Urszula Kierzkowska już zapoznała się z projektami i uważa je za interesujące. Pomysł bardzo się podoba, przyklaskujemy mu, ale musimy też brać pod uwagę szereg uwarunkowań, stan prawny gruntów, roszczenia do działek, już obowiązujące ustalenia - przypomina Monika Beuth-Lutyk, rzecznik prasowy Ursynowa.

Np. teren wzdłuż Rosoła u zbiegu z Gandhi ma uchwalony plan zagospodarowania. Wokół istniejącej górki (teraz saneczkowa, latem głównie psia) ma powstać park, a sam narożnik (vis-a-vis ul. Nugat) jest przewidziany pod usługi zdrowia. Na tym terenie stoi tablica firmy Hochtief Development Poland z informacją: "Tu powstanie nowa inwestycja". Apartamenty?

- Kiedy kupowaliśmy grunt, plan już był uchwalony. Ciągle zastanawiamy się, co tu stanie, rozważamy różne scenariusze. Zamierzamy jednak respektować zapisy planu. Ursynów i południowe obrzeża i okolice miasta potrzebują szpitala - uważa Piotr Stark z Hochtiefu.

Zwężać czy zostawić Gandhi

Ulica Gandhi jest za szeroka - twierdzą prof. Gzell i jego podopieczni. Ma po dwa pasy w każdą stronę, z czego jeden zajmują parkujące samochody. - Można ją zwęzić - uważa urbanista.

Projektując nową zabudowę wzdłuż ulicy z garażami podziemnymi, trzeba w nich jednak szukać ekstra miejsc parkingowych także dla mieszkańców z dotychczasowych bloków.

Społeczna akcja wymyślania ulicy bardzo podoba się głównemu projektantowi Ursynowa Północnego prof. Markowi Budzyńskiemu. - Ale za błąd uważam ideę zwężania Gandhi. Trzeba przede wszystkim pamiętać o al. KEN, która ma szansę stać się taką "lepszą Marszałkowską". Jestem przekonany, że należy obniżać rangę komunikacyjną i tranzytowość tej ursynowskiej alei - przekonuje prof. Budzyński.

Jego zdaniem ruch w al. KEN należy utrudniać i spowalniać, nawet do 40 km na godzinę. Główny i szybki dojazd z Ursynowa do centrum miałby się odbywać Pileckiego oraz Rosoła. Dlatego tak ważne są poprzeczne łączniki między tymi arteriami, w tym Gandhi.

Prof. Budzyński powątpiewa w szansę przekształcenie tych okolic w centrum dzielnicy. - Jakim cudem to miałoby się stać? - pyta. Jego zdaniem Multikino i ratusz to za mało, by mówić o centrotwórczym programie. - Główny plac, kościół i Pasaż Ursynowski już powstały w innej północnej części dzielnicy - przypomina.

Jednak rola Gandhi jeszcze by wzrosła, gdyby pomiędzy ratuszem a kościołem św. Tomasza powstał, jak planowała dzielnica, ursynowski dom kultury. Inwestycja miała pochłonąć kilkadziesiąt milionów złotych i została wycięta z planów z powodu kryzysu i szukania oszczędności.

- Jest przesądzone, że dom kultury powstanie w tym rejonie Ursynowa. Ale jego ostateczny kształt i koszty nie są jeszcze ustalone. Prawdopodobnie to temat na następną kadencję - podsumowuje pani rzecznik.

Marek Budzyński zgadza się, że Gandhi z przyległościami ma potencjał i szansę, by stać się bardziej miastem w sensie tradycyjnym - z placem pieszym, parkiem (m.in. na tyłach Multikina, tu gdzie teraz jest Lodowisko Figlowisko), zabudową w narożnikach skrzyżowań, które teraz są pustymi parcelami z lasem billboardów.

- Na tę część Ursynowa - z częścią al. KEN - powinno się zorganizować urbanistyczny konkurs - uważa architekt.

Przypomina, że wiele lat temu centrum południowej części dzielnicy z Imielinem było planowane w rejonie Płaskowickiej i dalej w stronę Natolina. Prof. Budzyński: - Ale cała okolica została wyprzedana. Powstała gromada domów mieszkalnych.

Przeczytaj także: Ulica Gandhi sercem Ursynowa? Tak, ale trzeba mieć wizję



Ursynów