Na Woli losowano nowe mieszkania komunalne

Pierwsza została wybrana pani Halina. Przypadła jej kawalerka przy ul. Piaskowej 9. Potem urzędnicy odczytali jeszcze 118 nazwisk. Wczoraj na Woli odbyło się losowanie nowych mieszkań komunalnych.
Mieszkańcy dzielnicy czekają na ich przydział z niecierpliwością. Już w listopadzie nowe mieszkania były gotowe. - Każdego dnia zastanawiam się, czy to już ten dzień! Razem z mężem siedzimy jak na szpilkach - pisze na forum "Gazety" Ania. Tak jak inni szczęśliwcy liczyła, że wprowadzi się do czynszówki przy ul. Piaskowej 9 lub 11 na Boże Narodzenie. Tak obiecywali urzędnicy.

- Nie udało się zdążyć z wydaniem kluczy przed świętami, ponieważ dopiero 29 grudnia otrzymaliśmy prawomocną decyzję nadzoru budowlanego o dopuszczeniu budynku do użytkowania - tłumaczy Marek Lipiński, wiceburmistrz Woli. - Nie chcieliśmy przydzielać mieszkań wcześniej, bo gdyby były konieczne jakieś poprawki, powstałoby zamieszanie.

Teraz droga do przydziałów stoi otworem: przeprowadzono oficjalne, nadzorowane przez notariusza losowanie. To system, który już na Woli stosowano, gdy ponad cztery lata temu dzielnica oddawała do użytku nowe mieszkania komunalne przy ul. Piaskowej 7, tuż obok tych zbudowanych teraz. Losowanie przeprowadzono wówczas po długich debatach. Radni i zarząd zastanawiali się nie tylko nad tym, według jakich zasad je urządzić, ale też jak podzielić miejsca w komisji nadzorującej wybór losów. A chcieli w niej zasiąść radni ze wszystkich ugrupowań politycznych. Zapomniano jednak o najważniejszym - o sprawdzeniu, czy mieszkańcy będą w stanie płacić czynsz. Efekt - na każdy lokal przy Piaskowej 7 przypada dziś średnio trzymiesięczna zaległość w czynszu, są też już eksmisje, a budynek jest dewastowany.

Teraz urzędnicy chcą uniknąć błędów. - Wszystkie osoby, które wzięły w nim udział, były sprawdzane - opowiada Marek Lipiński. - Była wizja w lokalu po to, by sprawdzić, czy najemcy o niego dbają, czy zachowują się grzecznie. I sprawdzono trzy lata wstecz płatności czynszu. Nie mogło być ani jednego opóźnienia.

Urzędnik, który ciągnął losy, łączył więc tylko w pary odpowiednie mieszkania i kandydatów na lokatorów. Lokale podzielono na cztery kategorie: kawalerki, dwupokojowe mniejsze i większe oraz mieszkania trzypokojowe. Do każdej dopasowano cztery grupy osób: przede wszystkim z kamienic przeznaczonych do rozbiórki lub do opróżnienia i z mieszkań w złym stanie technicznym. Dalej były zwykłe zamiany na mniejsze lub większe M. I na końcu na Piaskową mogli liczyć kolejkowicze, czyli ci, którzy starają się o przydział pierwszego lokalu od miasta. W ten sposób rozdysponowano 119 mieszkań. Kolejne losowanie na przełomie stycznia i lutego. Wola przekaże też 90 mieszkań do dyspozycji ratusza, do których trafią lokatorzy z całej Warszawy. Urzędnicy już zbierają informacje ze wszystkich dzielnic o zapotrzebowaniu na mieszkania. Wybudowanie komunalnych mieszkań dla 298 rodzin kosztowało prawie 60 mln zł. Czynsz będzie tam wynosił ok. 4,8 zł za metr kw.

Przeczytaj także: Nie ma mocnych na budę z pl. Wilsona