Ceny nieruchomości nie muszą spadać! Sprawdź dlaczego

Za nami bardzo burzliwy, ale nie tak trudny, jak się wydawało rok 2009. Zaczął się nowy, 2010 rok, a czas ten sprzyja jak zwykle rozważaniom, co będzie się działo w nadchodzących miesiącach. Dywagacje te dotykają również rynek nieruchomości i na pewno wielu z Was zastanawia się: czy ceny nieruchomości będą spadać, czy może rosnąć? A może jedno i drugie? Jesteś ciekaw naszej odpowiedzi? Przeczytaj ten tekst!
Co miało spaść to spadło, ale

to nie koniec spadków. Ale dotknął one tylko te nieruchomości, które na to zasługują ze względu na swoją lokalizację, słaby stan techniczny lub inne wady, które podczas hossy po prostu umykały oku kupującego.

Najbardziej pesymistyczne prognozy analityków mówiły o tym, że ceny nieruchomości w 2009 roku spadną nawet o kilkadziesiąt procent w skali roku. Na szczęście tak się nie stało, choć oczywiście w niektórych przypadkach takie spadki na pewno miały miejsce. Szczególnie, jeśli spadki cen będziemy liczyć od cen ofertowych, które często nijak miały odzwierciedlenie w realnych cenach transakcyjnych.

Można więc powiedzieć, że ceny nieruchomości, które miały spaść to spadły. I już. Przecież miniony rok był bardzo ciężki jeśli chodzi o dostępność kredytów hipotecznych, a to ona warunkuje tak naprawdę ruch na rynku nieruchomości. Rosnące marże i ograniczane dostępności kredytów mieszkaniowych sprzyjały spadkowi cen. Jednak program "Rodzina na Swoim" i dobrze trzymająca się gospodarka sprawiły, że rynek nieruchomości uniknął zapaści. Po prostu ustabilizował się i "znormalniał". Nie ma przebitek cenowych na mieszkaniach z wielkiej płyty, kupowania bez opamiętania działek poza miastem Jeśli więc w takich okolicznościach rynek radził sobie relatywnie dobrze, to w tym roku powinno być lepiej. Chętnych na kupno nieruchomości na pewno nie zabraknie

Cała sytuacja nie oznacza jednak, że najgorsze mamy za sobą: ceny nieruchomości w słabej lokalizacji, źle wykończonych i z innymi wadami będą skutecznie spadały. Rynek zweryfikuje dobre nieruchomości i one, tak jak to się dzieje w zdrowych warunkach rynkowych będą premiowane wzrostem cen, bo tych dobrych nieruchomości nie ma na rynku wcale tak wiele.

Poprawa na rynku kredytowym: niższe marże, większa dostępność

Ceny nieruchomości powinny rosnąć, ponieważ będzie sprzyjała im poprawa na rynku kredytów hipotecznych. Już w ostatnim kwartale 2009 roku część banków zamiast pogarszać zaczęła polepszać swoje oferty kredytowe. Dłuższe okresy kredytowania (np. w Banku Pocztowym), mniejsze wymogi co do wkładu własnego (ING Bank Śląski) i wreszcie niższe marże (DnB Nord, Deutsche Bank) to optymistyczne zmiany w tym segmencie. Hitem 2010r. na rynku kredytów będzie kredyt mieszkaniowy w EUR.

Kredyty będą też bardziej dostępne, choć oczywiście powrót do polityki kredytowej banków sprzed kryzysu jest niemożliwy. Jednak klienci z dobrą historią kredytową, ustabilizowaną sytuacją życiową i majątkową będą mogli otrzymać bez problemu kredyt hipoteczny i to na względnie (jak na dzisiejsze okoliczności) dobrych warunkach.

Brak skoku bezrobocia

Kryzys nam nie straszny-tak można podsumować ostanie miesiące w polskiej gospodarce. Na szczęście nasz kraj ominął skokowy wzrost stopy bezrobocia. Oczywiście ono wzrosło, jednak nie w takim stopniu, by obniżyć skłonności konsumentów do zakupów, w tym nieruchomości. Jeśli na horyzoncie nie widzimy przeszkód w rozwoju kariery zawodowej, to łatwiej jest w takiej sytuacji kupować mieszkanie, szczególnie na kredyt. Sytuacja gospodarcza również będzie sprzyjać zakupom nieruchomości, a co za tym idzie również wzrostowi cen.

A o ile mogą wzrosnąć ceny nieruchomości? Realnie o kilka procent od rzeczywistych, dzisiejszych cen transakcyjnych. Zobaczymy jednak, co w rzeczywistości przyniesie rok 2010. Ten ostatni, 2009 nie był tak tragiczny, jak niektórzy przewidywali, ale ten fakt nie może uśpić czujności każdego inwestora.