Mieszkania w stolicy coraz tańsze

Kupujesz mieszkanie, a może szukasz domu w Warszawie? Nie warto się spieszyć. Wystarczy, że dobrze poszukasz a trafisz na wspaniałą okazję. W kilku dzielnicach mieszkania i domy kosztują już od 4 tysięcy zł za metr kwadratowy. A z każdym miesiącem pojawiają się kolejne, nowe oferty
Pod koniec maja w jednej z ogólnopolskich gazet ukazało się nietypowe ogłoszenie. Warszawa Anin, ul. Lucerny. Ostatnie mieszkania od 86,3 do 98,7 mkw. Uwagę klientów skupiała jednak nie sama inwestycja co cena, zaznaczona bardzo dużą, pogrubioną, czerwoną czcionką. Inwestor, spółka COGIC zdecydowała się na sprzedaż mieszkań od 4990 zł brutto za metr. Jeszcze niedawno te same mieszkania były droższe o 500 zł na każdym metrze, a kilka miesięcy wcześniej kosztowały kolejne 10 procent więcej. Wielu klientów nie dowierzało, że można kupić w Warszawie nieruchomość poniżej 5 tys. zł za metr. Na podany w ogłoszeniu numer telefonu trudno się było się dodzwonić, a pod biuro podjeżdżali kolejni klienci zainteresowani inwestycją.

Nowa opcja: od 4990 zł

To samo ogłoszenie, ale w zupełnie inny sposób odebrała konkurencja. Dla niej był to jasny sygnał, że rozpoczął się kolejny etap obniżek cen na warszawskim rynku. Minęło kilka tygodni a w reklamach stołecznych inwestycji zaczęły zmieniać się ceny. Cenę 4990 zł za metr kwadratowy zaoferowała Grupa Inwest za lokale przy ul. Radzymińskiej. "Mieszkania od 31 do 82 metrów są już gotowe do odbioru" - zachęcała spółka w swojej reklamie. Do niedawna najtańsze mieszkanie w tej inwestycji można było kupić, ale kilkaset złotych drożej. To jednak nie był koniec cenowych niespodzianek dla klientów szukających tańszych mieszkań.

Ceny poniżej 5 tys. zł. za metr znajdziemy również na stronie internetowej Dom Atelier. Tu ostatnie segmenty na osiedlu Przylaszczkowa, spółka oferuje od 4990 zł brutto. Kolejne inwestycje w warszawskim Wawrze również z dnia na dzień zaczęły tanieć. Zdaniem sprzedawców nieruchomości Wawer w ostatnich tygodniach usilnie pretenduje do miana dzielnicy, w której bez trudu kupimy wymarzone mieszkanie lub dom poniżej pięciu tysięcy za metr. I podają kolejne inwestycje np. domy na osiedlu Leśna Polana można kupić już od 499 tysięcy złotych.

Na reakcję deweloperów w innych dzielnicach również nie trzeba było długo czekać. Firma Dolcan kilka tygodni temu rozpoczęła budowę w Rembertowie, nazywanym przez mieszkańców zieloną dzielnicą Warszawy. Inwestycja na osiedlu Magenta przy ul. Pilarzy i Kadrowej początkowo kosztowała tylko 4,9 tys. zł za każdy metr. W podobnej cenie możemy kupić mieszkanie w podwarszawskich Ząbkach czy Pruszkowie, czyli miejscowościach dotychczas dużo tańszych od stolicy. Ale inwestor nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Podczas targów mieszkaniowych na warszawskich Torwarze, Dolcan zachęcał klientów niecodzienną promocją. Cena 4200 zł za metr.

Co inwestor oferuje w tej cenie. W pierwszym etapie inwestycji zaplanowano tylko 24 segmenty, po trzy w każdym z ośmiu domów. Każdy budynek będzie miał dwie kondygnacje z przynależną działką oraz garażem w obrębie budynku, o łącznej powierzchni do 140 mkw. Zaplanowano również salon z jadalnią, kuchnię, pomieszczenie gospodarcze, a na piętrze cztery sypialnie, garderobę i łazienki. Działki przy segmentach będą miały powierzchnię od 190 do 311 mkw.

Powrót cen sprzed czterech lat?

Jeszcze nie tak dawno, bo trzy lata temu kupujący o takich cenach mogliby tylko pomarzyć. Boom na rynku nieruchomości, zwłaszcza w Warszawie sprawił, że klienci prześcigali się kto pierwszy kupi mieszkanie. Dochodziło wówczas do kuriozalnych scen, gdzie klienci stali pod biurami inwestorów w kilkudniowych kolejkach, tylko po to by kupić przysłowiową dziurę w ziemi. W wielu inwestycjach mieszkania zostały wyprzedane zanim na plac budowy wjechały pierwsze maszyny. Każdy chciał wówczas zdążyć przed kolejną, niezapowiadaną podwyżką cen. W ciągu kilku miesięcy rynek mieszkaniowy przeszedł prawdziwą rewolucję cenową, ciężko było znaleźć jakiekolwiek lokum poniżej 10 tys. zł za metr, a średnie ceny mieszkań w atrakcyjniejszych dzielnicach dochodziły nawet do 13-15 tys. zł za mkw.

Po rocznym boomie sytuacja na rynku zaczęła się uspokajać, a deweloperzy nie chcąc obniżać cen zaczęli kusić licznymi promocjami. Gdy ten marketingowy trik niewiele dał, zaczęto obniżać ceny. W kolejnych miesiącach można było znaleźć pierwsze nieruchomości poniżej 7 tys. zł za metr, a gdy na rynku zapanował zastój firmy oferowały mieszkania już po 6 tys. zł. Gdy półtora roku temu jeden z deweloperów zaoferował cenę 5999 zł za ostatnie mieszkania, pozostali mówili, że psuje rynek i sprzedaje bez zysku. Pomimo stanowczych zapowiedzi, że nie będzie obniżek cen, w kolejnych dzielnicach można było kupić lokale po 5,7 tys., 5,5 tys., a nawet 5,3 tys. zł za metr.

Na wiele miesięcy granicę obniżek cen ustanowiła firma Orkiestra Development. Jako pierwsza spółka w tej branży zdecydowała się na sprzedaż mieszkań na stołecznym rynku w cenie od 5 tys. zł za mkw. Za tyle można było kupić mieszkanie na osiedlu Harmonia w warszawskim Ursusie. Konkurencja nie zdecydowała się na większe obniżki, ale jak zaznaczają dyrektorzy kilku warszawskich firm wszyscy obserwowali rynek i poczynania konkurentów, zwłaszcza od momentu, gdy do Polski zawitał kryzys gospodarczy i finansowy, a banki znacznie ograniczyły bądź całkiem wstrzymały udzielanie kredytów hipotecznych. Cieszyli się nieliczni kupujący, którzy mieli gotówkę lub posiadali pokaźny wkład własny. Coraz więcej inwestorów sprzedawało mieszkania od 5 tys. zł z hakiem. Od takiej kwoty można dziś kupić mieszkania w większości stołecznych dzielnic. W końcu i ta granica została przełamana, a wśród inwestorów widać większą determinację w zatwierdzaniu kolejnych obniżek cen.

Na Woli też kupisz taniej

Olbrzymie zaskoczenie wśród klientów wywołała również finansowa rewolucja cenowa, jaką przygotowali przedstawiciele Pirelli Pekao Real Estate. Mieszkanie przy ul. Banderii 4 na warszawskiej Woli mogą kupić mieszkanie już od 4850 zł za metr kwadratowy. Jeszcze siedem miesięcy temu specjalna oferta zaczynała się od 6700 zł za metr. W czerwcu i na początku lipca spółka oferowała wszystkim możliwość negocjacji ceny, by w połowie wakacji mile zaskoczyć kupujących. Efekt widać na miejscu, tłumy chętnych przyjeżdżają obejrzeć inwestycję. To pierwsza inwestycja po lewej stronie Wisły, gdzie mieszkania można kupić poniżej 5 tys. zł.

Najwięcej tanich mieszkań jest jednak na prawobrzeżnej części miasta. Od kilku lat taniej niż gdzie indziej buduje się w północno - wschodniej dzielnicy Warszawy, jaką jest Białołęka. Dzielnica ta przyciąga przede wszystkim osoby szczególnie zainteresowane zakupem mieszkania w umiarkowanej cenie. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych kilku latach Białołęka nadal będzie należała do najtańszych dzielnic w Warszawie, przynajmniej do czasu, gdy pierwsi jej mieszkańcy przejadą na lewą stronę nowobudowanym Mostem Północnym. Kupujący jeżdżą z jednej budowy na drugą i przekonują, że okazja goni okazję, wystarczy tylko dobrze poszukać. Jedną z takich okazji stały się ostatnie mieszkania na osiedlu Szafirowa Aleja. Tu własne "M" możemy kupić w bardzo atrakcyjnej cenie już od 4,2 tys. zł za każdy metr.

Podobnie wygląda sytuacja we wspomnianej już dzielnicy Wawer, a także w Rembertowie i dzielnicy Wesoła. Deweloperzy zachęcają licznymi atutami dzielnicy jak najbardziej zalesiona część miasta czy sąsiedztwem Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Minusem jest jednak brak południowej obwodnicy miasta (jest w planach na najbliższe lata), nie mówiąc już o planowanej od wielu lat budowie dwóch mostów, które ułatwiłyby mieszkańcom dojazd do pracy czy centrum miasta. Słaba infrastruktura sprawia, że tylko niższe ceny mogą zrekompensować przyszłym jej mieszkańcom wybór jednej z tych dzielnic.

Tańsza stolica, to tańsze peryferie

Co nas czeka w najbliższych miesiącach? Tu eksperci nie są aż tak zgodni. Zdaniem deweloperów ceny ustabilizują się na obecnym poziomie i nic nie powinno się zmienić przez kolejnych kilkanaście miesięcy. Nieliczni eksperci są podobnego zdania. Inni, a tych jest większość przekonują, że deweloperzy przekonali się już dosadnie, że nie mają co czekać na lepsze czasy i znów zaczną obniżać ceny. Najbardziej optymistyczna wersja mówi o tym, że czeka nas kolejny rok obniżek cen. Być może czeka nas powrót do normalności, jaki panował na rynku przed boomem. A wtedy już nie tylko łowcy okazji będą mogli bez trudu kupić dom lub mieszkanie w cenie od 3,3-3,5 tys. zł za metr kwadratowy w wielu stołecznych dzielnicach. Tyle średnio kosztowały mieszkania w Warszawie w 2005 roku.

To prawdopodobna wersja, wystarczy popatrzeć na cennik kilku firm budujących na stołecznym rynku. UniDevelopment zachęca w swojej ofercie do sprzedaży domów. "Budujemy Twój komfort" - czytamy w reklamie dewelopera. I przekonuje: Twój dom już na ciebie czeka. Ceny od 3720 zł za mkw. Poza warszawskimi miejscowościami spółka buduje także w stolicy m.in. domy w Osadzie Brzeziny na Białołęce oraz mieszkania przy ul. Kakowskiego na Pradze - Południe. Jeszcze niższą cenę zapłacimy za domy jednorodzinne o powierzchni od 128 do 260 mkw. na osiedlu Strzygłowska. Eko Development Polska za domy w warszawskiej dzielnicy Wawer liczy sobie od 3423 zł za każdy metr kwadratowy.

Z kolei Grupa Inwest oferowała kilka tygodni temu domy o powierzchni 191 m z dwustumetrowym ogródkiem w jeszcze niższej cenie. Za gotowe lokale przy ul. Tymotki na warszawskiej Białołęce wystarczyło zapłacić od 3398 zł za metr. Kolejna nieruchomość, jaką oferuje spółka i kolejny rekord jak na Warszawę. W Rembertowie przy ul. Kordiana nowoczesne mini osiedle tworzą dwa budynki mieszkalne jednorodzinne dwulokalowe w zabudowie bliźniaczej. I najważniejsza informacja dla klientów: ceny już od 3091 zł za metr kwadratowy.

Po przeanalizowaniu stołecznego rynku jedno jest pewne. Coraz większa liczba domów i mieszkań w Warszawie poniżej pięciu tysięcy zł za metr sprawiła, że w podwarszawskich miejscowościach możemy bez trudu znaleźć nieruchomości w jeszcze niższej cenie. I tak w Ożarowie Mazowieckim domy na jednym z osiedli można kupić domek jednorodzinny już od 3690 zł za metr, w pobliskich Błoniach cena spadła poniżej 2,5 tysiąca zł. Z kolei za metr domu w zabudowie szeregowej w podwarszawskiej Lesznowoli zapłacimy 3210 zł, w Piasecznie nowoczesne mieszkania kosztują już od 3580 zł, a w podwarszawskim Brwinowie już od 3,7 - 3,8 tys. zł za metr kupimy mieszkanie w bardzo ładnej i atrakcyjnie położonej inwestycji.

Czytaj także:

Nowy trend w deweloperce - resztówki



Sprawdź, jak nas wkręcają deweloperzy



Reklamowe triki deweloperów