Kupują kamienice. Zarabiają na mieszkaniach

Deweloperzy coraz częściej decydują się na zakup zrujnowanych kamienic, w których przeprowadzają kapitalne remonty, a później wystawiają mieszkania na sprzedaż.
Przy ul. Racławickiej 14 jeszcze kilka lat temu stał rozpadający się dom. Budynek zakupiła firma PUBR, która całkowicie odnowiła go zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. Po remoncie standard mieszkań jest teraz porównywalny z nowym budownictwem.

Deweloperzy coraz częściej decydują się na podobne projekty, chociaż o masowej skali nie ma jeszcze mowy.

- Tylko przy ul. Długiej w ten sposób odnawiane są teraz trzy budynki. Kilka kolejnych projektów jest w przygotowaniu. Z punktu widzenia miasta to świetna sprawa, bo kamienice przechodzą gruntowną odnowę. Wcześniej właściciele ograniczali się zwykle tylko do odświeżania fasad - cieszy się Sławomir Marcysiak, miejski konserwator zabytków.

Inwestorzy chętnie odnawiają również budynki przy ul. Dworcowej, w kwartale między ul. Chodkiewicza i al. Mickiewicza oraz przy ul. Gdańskiej. Przy tej ostatniej wnętrza adaptowane są jednak nie na mieszkania, tak jak w pozostałych lokalizacjach, lecz na pomieszczenia biurowe.

To, czy deweloperskie renowacje nabiorą tempa, będzie zależało od rentowności inwestycji. W przypadku PUBR odnowa budynku przy ul. Racławickiej z finansowego punktu widzenia nie okazała się sukcesem. - Zysk z tego przedsięwzięcia będzie śladowy lub żaden. Stało się tak z powodu kryzysu, który wstrząsnął rynkiem nieruchomości - przyznaje Roman Drażdżewski, prezes PUBR. - Dlatego na razie powstrzymujemy się z podobnymi przedsięwzięciami - zapowiada.

Jednak zdaniem specjalistów z branży nieruchomości deweloperskie inwestycje w starą zabudowę mają przyszłość.

- W Warszawie renowacja zrujnowanych kamienic przez deweloperów to powszechne zjawisko. Mieszkania w odnowionych budynkach sprzedają się o wiele lepiej od tych w nowych blokach - mówi Marek Kiełpikowski, właściciel biura nieruchomości Arenda. - W nieodległej perspektywie to zjawisko dotrze i do nas. W tym przekonaniu utwierdza mnie zainteresowanie zachodnich inwestorów, którzy dużo chętniej kupują w Bydgoszczy nieruchomości w starej zabudowie, a na bloki kręcą nosem.

Nowym zjawiskiem jest również sprzedaż mieszkań w nieodnowionych kamienicach. Deweloperzy dopiero po uzyskaniu kapitału z ich sprzedaży przystępują do generalnego remontu budynków. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w jednej z większych budowli przy al. Mickiewicza.