Budowlańcy pozwali kancelarię premiera

Spółka Agat z Kielc sądzi się o 4,5 mln zł. Posiedzenia rządu, komisji rządowych, wizyty gości i osobistości, zwłaszcza z obcych państw, przeszkadzały w terminowym prowadzeniu prac remontowych - czytamy w pozwie przeciwko kancelarii premiera.
Agat latem 2006 r. wygrał przetarg na remont części gmachu kancelarii premiera w Warszawie. Prace spółka miała skończyć w październiku 2007 i wziąć za to 19,5 mln zł.

Ale wzięła o 4,5 mln zł mniej. O tyle - tytułem kar umownych za opóźnienia - kancelaria premiera obcięła wynagrodzenie (remont zakończył się w styczniu 2008). O potrąconą kwotę Agat walczy teraz w warszawskim sądzie gospodarczym.

W pozwie czytamy, że dopiero w trakcie prac okazało się, że: przeznaczone do remontu kancelarie tajne będą cały czas pracować; montaż stalowej belki w klatce zachodniej - wbrew projektowi - wymaga kucia zbrojonego stropu; podobne problemy były z instalowaniem wentylacji. Tygodnie minęły na ustalaniu z projektantami detali dotyczących kabin tłumaczy. Łącznie w dziennikach budowy odnotowano ponad sto zmian projektowych.

"Do grudnia 2007 r. Agat miał łącznie 242 godziny wymuszonych przerw w pracy!" - podlicza mec. Zygmunt Ptak reprezentujący budowlańców.

W pismach procesowych Ryszard Antoni Żelazny, prezes Agatu, zarzuca wręcz, że jego ludzie byli "upokarzani", że odmawiano im współpracy, a potem wytykano opóźnienia. Firma skarży się też, że nie mogła pracować w godz. 8-16.

"Z całą mocą zaprzeczamy, jakoby miały miejsce braki współdziałania po naszej stronie. Taki zarzut traktujemy jako niedopuszczalną próbę przerzucenia odpowiedzialności" - odpowiada na to centrum obsługi kancelarii premiera. "Nawet po podpisaniu aneksu przedłużającego termin prac do 21 grudnia firma opóźniała się z oddaniem prac. Pracy w godzinach 8-16 wcale nie ograniczono. Samowolnie zdecydowała o zakończeniu prac 31 stycznia. A po ukończeniu robót długo nie dostarczała dokumentów pozwalających stwierdzić, że prace, choć opóźnione, są ukończone" - napisał Robert Kroplewski, radca prawny reprezentujący kancelarię.

Termin pierwszej rozprawy wyznaczono na 16 stycznia. Na wyrok czeka około 10 firm, które były podwykonawcami inwestycji.