Rynek przebuduję, pieniędzy żałować nie będę

- Zdecydowałem, że na tej części miasta nie można oszczędzać. Dlatego poleciłem, by w kalkulacji kosztów uwzględnić materiały z wysokiej półki - mówi o przebudowie centrum Piotr Uszok, prezydent Katowic.

Michał Smolorz: Pod ciężarem zasług



Przemysław Jedlecki: Panie prezydencie, nie jest dobrze. Tylko 49 proc. mieszkańców Katowic chce dzisiaj na Pana głosować, a podczas ostatnich wyborów dostał Pan 73 proc. głosów.

Piotr Uszok, prezydent Katowic: To przecież znacząca liczba. Jeżeli przypomnę, że w sondażu przed samymi wyborami również dawano mi 49 proc. głosów, a dostałem ich znacznie więcej, to pozwoli pan, ale nie będę tego komentował.

Wielu mieszkańców Katowic cieszy się z budowy deptaka na ul. Mariackiej, mimo że już dziś jest on brudny.

- Za to ponoszą winę kierowcy, którzy tamtędy jeżdżą. Muszę jednak przyznać, że na etapie projektowania ulicy nie zadbano o blokady wjazdu. Musiałem interweniować w tej sprawie i pojawią się one dopiero na wiosnę. Nie wykluczam też konieczności wymiany części płyt. Serce mi się kraje, ale, niestety, trzeba będzie to robić.

Polecamy: Katowiczanie chcą rynku, bielszczanie więcej turystów



Pańską największą porażką jest jednak inna ważna inwestycja, czyli przebudowa kanalizacji na Warszawskiej. Tu pewnie znowu nic władze miasta nie mają sobie do zarzucenia?

- To przykra sprawa. Przypomnę, że parę lat temu, gdy odbywał się przetarg, był zastój gospodarczy. Firmy za pracę proponowały niskie ceny, a potem okazało się, że trzeba więcej płacić i za materiały, i za pracę ludzi. Wykonawca chciał od nas więcej gotówki, ale nie mogłem się na to zgodzić. Funkcjonujemy w obszarze sektora publicznego i niezależne ekspertyzy prawne wskazywały, że jedyne rozwiązanie to zerwać kontrakt i ogłosić nowy przetarg. Wiem, że to źle wygląda, i rozumiem mieszkańców, ale proszę mi wierzyć - nie było innego wyjścia.

Pytaliśmy też mieszkańców o przyszłość miasta. Najważniejsze zadanie dla prezydenta to przebudowa centrum miasta. Da Pan radę?

- Jest ściśle określona koncepcja przebudowy tej części Katowic i zapewniam, że to będzie zrobione. Kluczowy dla nas będzie obszar rondo - rynek. Przebudową ulic, chodników i torowiska tramwajowego zajmie się miasto. Jest już wybrany inżynier kontraktu dla zadań miasta, a niedługo wybierzemy projektanta. Jeżeli zaś chodzi o inwestycje prywatne, to muszę powiedzieć, że kryzys gospodarczy robi swoje. Początkowo inwestycjami w centrum było zainteresowanych około 50 firm, teraz jest ich mniej, ale to nie znaczy, że nikt nie chce budować w Katowicach.

Może Pan obiecać, że ulice i chodniki, które przebuduje miasto, nie będą wyłożone betonową kostką, która stała się niechlubnym symbolem niskiej jakości architektury?

- Zdecydowałem, że na tej części miasta nie można oszczędzać. Dlatego poleciłem, by w kalkulacji kosztów uwzględnić materiały z wysokiej półki.

Polecamy: Katowicka wojna o świąteczny jarmark