Wykopki drogowe - półmetek 2008

Przybywa kontraktów na budowę nowych dróg, ale zdecydowanie zbyt wolno jak na potrzeby polskich kierowców
Budowa dróg wspierana przez pieniądze z UE to największy program modernizacji naszego kraju od dziesięcioleci. Przed rokiem rząd PiS przyjął ambitny program, który przewiduje, że do końca 2012 r. wydamy gigantyczną kwotę 121 mld zł na budowę nowych autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic miast oraz na modernizację istniejących już dróg. Nowy rząd PO-PSL nie zmienił tego programu.

Od roku sprawdzamy, jak są realizowane drogowe plany. Bilans 2007 r. był obiecujący. Po raz pierwszy państwowa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wydała na inwestycje ponad 10 mld zł. Większość znaczących inwestycji GDDKiA zakończyła w terminie, choć było parę takich, które ukończono z kilkumiesięcznym poślizgiem.

Jednak nawet szybsze zeszłoroczne tempo kończenia inwestycji i zawierania umów na nowe drogi nie mogło zadowolić kierowców, bo polskim drogom wciąż daleko do europejskiego poziomu przyzwoitości. GDDKiA tłumaczyła, że wiele czasu, energii i pieniędzy poświęcała na przygotowanie kolejnych inwestycji, i deklarowała, że w tym roku prace ruszą w tempie, jakiego dotąd w Polsce nie znano. Pod koniec rządów PiS drogowa Dyrekcja deklarowała, że w 2008 r. zacznie się budowa 642 km nowych autostrad i aż 946 km dróg ekspresowych. Jak z tym obietnic wywiązuje się obecny rząd?

Autostrady idą nieźle

W maju GDDKiA podpisała kontrakt na budowę - jak twierdzi - największego w Europie węzła autostradowego w Sośnicy, który na południu Polski połączy autostrady A1 i A4. W sierpniu podpisano też kontrakt na budowę 14 km autostrady A1 między Bełkiem i Świerklanami. Dzięki tym umowom w połowie 2010 r. będzie można przejechać 48-km autostradą z Górnego Śląska do Czech.

Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało też, że 62 km płatnej autostrady z Grudziądza do Torunia do końca 2011 r. wybuduje prywatny koncesjonariusz, firma Gdańska Transport Company. W poniedziałek wbito pierwszą łopatę pod tę inwestycję. W październiku będzie można pojechać 90 km pierwszym zbudowanym przez GTC odcinkiem A1 spod Gdańska do Grudziądza.

Latami ciągnęły się negocjacje o budowie przez spółkę Autostrada Wielkopolska (AWSA) 106 km autostrady A2 z Nowego Tomyśla pod Poznaniem do granicy z Niemcami. Negocjacje ruszyły z kopyta latem, kiedy AWSA zaproponowała, że zbuduje tę drogę z betonu, aby nie trzeba jej było remontować przez 30 lat.

Po podpisaniu umowy z AWSA, by wykonać tegoroczny plan budowy autostrad, GDDKiA musi jeszcze podpisać umowy

o budowie 90 km autostrady A2 spod Łodzi do Warszawy i 180 km autostrady A1 spod Łodzi do Przyrzowic koło Katowic. GDDKiA zapowiada, że negocjacje w sprawie tych inwestycji zakończy jesienią. Trwają też przetargi na budowę ponad 40 km autostrady A1 z Pyrzowic do Sośnicy.

W maju GDDKiA podpisała również umowę o budowie mostu na autostradowej obwodnicy A8 Wrocławia, ale do końca roku trzeba jeszcze zakończyć przetargi na prawie 35 km całej obwodnicy.

Jeśli obecne negocjacje zakończą się powodzeniem, to do początku 2012 r. autostradami będzie można przejechać co najmniej z Warszawy do Berlina i Drezna.

Ekspresówki się wloką

Mniejszymi postępami może się pochwalić GDDKiA w przygotowaniu budowy nowych dróg ekspresowych. Większość tych inwestycji trapią opóźnienia - można się dowiedzieć ze specjalnego informatora o postępie w inwestycjach, jaki w tym roku drogowa Dyrekcja umieściła na swojej stronie w internecie. Przewleka się wydanie przez Ministerstwo Środowiska i wojewodów decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji m.in. dla drogi ekspresowej S2 (od autostrady A2 do ul. Puławskiej na południu Warszawy), dla drogi ekspresowej S5 spod Grudziądza przez Bydgoszcz do Gniezna oraz dla odcinków drogi ekspresowej S7 między Warszawą a Elblągiem i między Warszawą a Jędrzejowem, a także dla odcinków drogi ekspresowej S8 między Warszawą a Piotrkowem Trybunalskim.

Ciągłą zmorą drogowców są problemy z przetargami, które przeciągają się z powodu protestów ich uczestników. Zapowiadane przez PO w czasie kampanii wyborczej zmiany przepisów, które miały usprawnić procedury wykupu gruntów, uzyskiwania zezwoleń budowlanych i prowadzenia przetargów, jeszcze nie weszły w życie. Inną zmorą drogowców jest galopada kosztów budowy dróg. Kontrakt na budowę odcinka drogi ekspresowej S8, który połączy autostradę A2 z północną częścią Warszawy, był prawie o 400 mln droższy od kosztorysu GDDKiA. Za budowę kolejnego odcinka autostrady A1 na Pomorzu firma GTC policzyła prawie trzy razy drożej niż w 2004 r. za pierwszy odcinek tej drogi.