Umowa na A1 podpisana nocą

- Odcinek autostrady A1 z Grudziądza do Torunia zostanie wybudowany do grudnia 2011 r., a cena za 1 km ma wynieść 11,7 mln euro - powiedział po wczorajszym posiedzeniu rządu minister infrastruktury Cezary Grabarczyk.
Grabarczyk oświadczył, że umowę z konsorcjum Gdańsk Transport Company na budowę płatnej autostrady A1 rząd podpisał w poniedziałek w nocy.

Ministerstwo Infrastruktury nie informowało wczoraj o umowie. Zagadką pozostają więc jej kluczowe warunki.

Umowa podpisana przez rząd SLD z GTC w 2004 i 2005 r. w sprawie budowy pierwszego odcinka A1 z Gdańska do Grudziądza przerzucała ryzyko finansowe inwestycji na państwo. Jeśli pieniędzy z opłat za przejazdy nie starczy na spłatę kredytów zaciągniętych przez spółkę na inwestycję, to resztę ma dołożyć rząd. GTC ma zaś zagwarantowane dochody nawet wtedy, gdy eksploatacja autostrady przyniesie straty.

Z tego powodu poprzedni minister transportu Jerzy Polaczek nie chciał podpisać z GTC umowy koncesyjnej na budowę kolejnego odcinka A1 i planował, że tę drogę wybuduje państwowa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Jednak rząd Tuska wznowił negocjacje z GTC.

Spółka chciała zmienić plany autostrady z Grudziądza do Torunia przygotowane już dla GDDKiA przez firmę Transprojekt z Gdańska. Za kilka lat po zwiększeniu ruchu trzeba będzie dobudować trzeci pas ruchu na obu jezdniach autostrady i w związku z tym Transprojekt już teraz projektował mosty i wiadukty dla trzech pasów, aby nie trzeba było wydawać fortuny na ponowne wznoszenie od podstaw tej infrastruktury przy rozbudowie drogi.

GTC chciało zaś okroić inwestycję, nie uwzględniając rozbudowy drogi. Czy rząd na to przystał - nie wiadomo.

Grabarczyk nie ujawnił również wczoraj, czy w cenę za kilometr wliczono koszt budowy mostu w Toruniu przez Wisłę, który ma stanowić część inwestycji.