Fachowiec z NIK ma wstrząsnąć rządowymi drogami

Drogowcom zaparło dech z wrażenia. Za gigantyczny program budowy dróg ma odpowiadać człowiek bez doświadczenia w branży
Na p.o. szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Donald Tusk powołał wczoraj Lecha Witeckiego, który większość kariery zawodowej spędził w Najwyższej Izbie Kontroli.

- GDDKIA czeka trzęsienie ziemi - zapowiadał w ostatni piątek minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Tego właśnie dnia na jego wniosek premier odwołał Janusza Kopra, który niespełna trzy i pół miesiąca kierował Dyrekcją. Wraz z Koprem stanowisko utracił jego zastępca Jacek Bojarowicz.

Rzecznik Ministerstwa Infrastruktury Mikołaj Karpiński tę zaskakującą dymisję tłumaczył "brakiem postępu w realizacji rządowego programu budowy dróg krajowych i autostrad".

- Nie mogę sprawy inwestycji drogowych pozostawić w rękach tych, którzy nie mają pełnej wiary i pełnej determinacji do twardego negocjowania i równocześnie do szybkiego negocjowania - tłumaczył premier Tusk.

Jednak drogowcy, którzy wypowiadali się dla "Gazety", nie kryli zdumienia dymisją Janusza Kopra. Oceniali go jako fachowca, który miał praktyczne doświadczenia w kierowaniu budową dróg i był ekspertem drogownictwa.

Jeszcze większe zdumienie wywołała nominacja osoby, która zajmie się trzęsieniem ziemi w GDDKiA. Nowy szef państwowego urzędu, który odpowiada za rządowy program budowy dróg za 121 mld zł, dróg jeszcze nie budował. Od 1998 do 2007 r. Lech Witecki był urzędnikiem NIK, pod koniec odpowiadał za kontrolę prawidłowości wydawania funduszy z UE. Przez ostatnie miesiące kierował fundacją Fundusz Współpracy obsługującą zagraniczne środki pomocowe.

Dlaczego minister Grabarczyk wskazał premierowi tego kandydata? Do zamknięcia tego wydania "Gazety" nie dostaliśmy odpowiedzi od rzecznika resortu.

Witecki jest kompletną zagadką dla drogowców. - Nie komentuję tej nominacji - powiedział nam Andrzej Urbanik, szef Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad za rządów AWS.

Minister transportu za rządów PiS Jerzy Polaczek: - Trudno komentować nominację osoby, która dotąd nie wykazała się żadnymi praktycznymi doświadczeniami menedżerskimi przy budowie dróg.

- Witecki kilka lat temu był w NIK wicedyrektorem departamentu infrastruktury, ale od tego czasu w drogownictwie i GDDKiA wiele się zmieniło. To osoba nieznana w środowisku i dlatego trudno już teraz uczciwie ocenić, czy to dobra nominacja - stwierdził Zbigniew Kotlarek, szef GDDKiA do stycznia tego roku.

Krytyki nie kryje Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. - Osoba spoza środowiska, nawet najzdolniejsza, będzie potrzebować miesięcy, aby zapoznać się z problemami drogownictwa i projektami Dyrekcji - ocenił Malusi.

Z NIK wywodzi się także Magdalena Jaworska powołana wczoraj przez ministra Grabarczyka na nowego wiceszefa GDDKiA. Absolwentka dziennikarstwa i nauk politycznych na UW od 2007 r. była doradcą ekonomicznym w NIK. Wcześniej przez pięć lat zajmowała dyrektorskie stanowiska w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a od 2000 r. przez dwa lata była specjalistą ds. programów pomocowych w Ministerstwie Zdrowia.