Ceny mieszkań nie wzrosną o 15 proc.

Pozostanie 7-proc. VAT na mieszkania i domy. Nadal będzie można też odzyskać część VAT za materiały budowlane. Przepadła za to specustawa budowlana ministra Barszcza.
Sejm jednogłośnie przyjął ustawę z tzw. definicją budownictwa społecznego.Ma ona zapobiec podwyżce VAT na domy i mieszkania z 7 do 22 proc. w 2008 r. Posłowie przyjęli rozwiązania korzystniejsze dla inwestorów, niż chciał rząd. Niższy VAT zapłacimy za mieszkania do 150 m kw. powierzchni użytkowej i domy do 300 m kw. Rząd chciał limitów 120 i 220 m kw. Za każdy metr więcej VAT ma wynieść 22 proc.

Ta sama ustawa przedłuża bezterminowo przepisy o zwrocie VAT. Dzięki niej fiskus oddaje inwestorom remontującym mieszkania i domy lub budującym je samodzielnie różnicę między stawką 22 i 7 proc. za większość materiałów budowlanych.

Takiej decyzji Sejmu można się było spodziewać. Kontrowersje za to budzi senacki projekt ustawy zakładającej umorzenie tzw. starych kredytów spółdzielczych. Wczoraj sejmowa komisja infrastruktury bez głosu sprzeciwu skierowała go do drugiego czytania. - Będę zabiegał o to, by odbyło się jeszcze dziś wieczorem - zapowiedział wiceprzewodniczący komisji Grzegorz Tobiszowski (PiS).

Ustawa ucieszyłaby 117 tys. rodzin, które w latach 90. wpadły w pułapkę zadłużenia, gdy drastycznie wzrosło oprocentowanie kredytów budowlanych zaciągniętych przez spółdzielnie. Lokatorzy ci spłacają to zadłużenie najczęściej według tzw. normatywu (obecnie 2,71 zł za m kw. mieszkania miesięcznie). Niespłacone odsetki wykupuje budżet państwa. Jednak po 20 latach regularnej spłaty kredytu, licząc od stycznia 1998 r., mają być one umorzone. Senacki projekt zakłada, że umorzenie nastąpi już po dziesięciu latach, a obejmie nie tylko odsetki, ale i kredyt!

Posłowie nie przejęli się ostrzeżeniem Ministerstwa Finansów, że budżetu nie stać na taką operację. W przyszłym roku kosztowałaby ona blisko 2 mld zł.

Komisja zablokowała za to PiS-owski projekt specustawy budowlanej Mirosława Barszcza, która miała ułatwić życie inwestorom. Miała ona m.in. znieść obowiązek uzyskiwania pozwolenia na budowę budynków mieszkalnych o powierzchni do 5 tys. m kw. i wysokości 12 m oraz odrolnić automatycznie grunty w dużych miastach i część gruntów na wsiach. Opozycja przegłosowała wniosek o skierowaniu projektu do konsultacji w komisji rządu i samorządu, co w praktyce oznacza, że na tym posiedzeniu Sejmu ustawa nie zostanie uchwalona. - Projekt ten jest potrzebny, ale niedopracowany. W dodatku dotyka gmin, a te nie miały możliwości wypowiedzenia się na jego temat - wyjaśniał Wiesław Szczepański (SLD).

A samorządowcy są w tej sprawie podzieleni. Projekt ostro skrytykowały natomiast organizacje urbanistów i architektów. Broniły go m.in. Konfederacja Pracodawców Polskich i Business Centre Club.

- Jestem wściekły. Zgadzam się, że PiS zmarnował dwa lata, ale projekt, choć niedoskonały, zawiera rozwiązania, które ożywiłyby budownictwo mieszkaniowe - komentuje szef Prezydium Konferencji Inwestorów Ryszard Kowalski.

Na sali nikt nie miał jednak wątpliwości, że projekt przepadł głównie z powodów politycznych. - Projekt został niepotrzebnie upolityczniony, gdy minister Barszcz zaprezentował go na konferencji z premierem Kaczyńskim - mówi Kowalski.

- Czekaliśmy dwa lata, poczekamy jeszcze trzy miesiące. Istniała poważna obawa, że zostanie przyjęta ustawa z istotnymi wadami tylko po to, żeby wykorzystać ją w kampanii wyborczej - dodaje Roman Nowicki, szef Kongresu Budownictwa skupiającego największe organizacje budowlane.



* Co stanie się z cenami mieszkań? Raport o trendach na rynku i poradnik dla kupujących mieszkania od wtorku w "Gazecie Wyborczej"