Konkurs na stadion na miejscu Stadionu Dziesięciolecia

Kto zaprojektuje stadion na miejscu zburzonego Stadionu Dziesięciolecia? Do Euro 2012 zostało 1816 dni. Prawdopodobnie 9 czerwca ze pięć lat odbędzie się w Warszawie pierwszy mecz mistrzostw Europy.
Chodzi o zaprojektowanie Narodowego Centrum Sportu na 39 ha wokół Stadionu Dziesięciolecia. Konkurs podzielono na trzy części. Pierwsza - na zaprojektowanie Stadionu Narodowego z zadaszonymi trybunami na 70 tys. widzów wraz z parkingami podziemnymi i naziemnymi (będą musiały pomieścić aż 10 tys. samochodów!) oraz dwoma boiskami treningowymi i zespołem kortów tenisowych. Drugi konkurs obejmuje projekt hali widowiskowo-sportowej, hotelu wraz z centrum biznesowym, domem sportu (ma się tu przeprowadzić m.in. Ministerstwo Sportu) oraz budynkiem biurowo-usługowym. W trzecim trzeba przedstawić wizję basenu olimpijskiego wraz z aquaparkiem.

Hotel może mieć nawet 120 m - to najwyższy budynek, jaki ma powstać na prawobrzeżnej stronie Wisły (dla porównania hotel Marriott ma 140 m wysokości). Miejsce na ten obiekt wyznaczono u zbiegu Wybrzeża Szczecińskiego i kolejowego mostu średnicowego. Będzie dwa razy wyższy od stadionu, którego dach ma nie przekroczyć 60 m (to tyle co 16-piętrowy blok). Miejsc pozostałych obiektów tak dokładnie nie wyznaczono - zadaniem architektów jest jak najlepiej wykorzystać teren. W konkursie 45 proc. punktów można zdobyć za walory architektoniczne budynków, drugie tyle - za rozwiązania funkcjonalno-przestrzenne, a ostatnie 10 proc. - za oszczędność zaprojektowanych budynków w eksploatacji.

- Zgłosiło się już dziewięć firm, dziesięć kolejnych pobrało materiały. Są to pracownie zarówno z kraju, jak i z zagranicy - informuje Marta Fijałkowska, rzeczniczka Centralnego Ośrodka Sportu, który organizuje konkurs. 11 lipca wybierze te pracownie, które spełnią warunki dotyczące m.in. stabilności finansowej i doświadczenia. Wybrani będą mieć trzy miesiące na przedstawienie projektu.

- To bardzo trudny konkurs. Wymaga bardzo dużego zespołu, bo do wykonania jest olbrzymi zakres prac w niezwykle krótkim czasie - mówi Jakub Wacławek, prezes warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich.

Nad konkursem kilkanaście dni temu zawisły czarne chmury, po tym jak Ministerstwo Skarbu Państwa zaprezentowało projekt ustawy o finansowaniu budowy Narodowego Centrum Sportu. Przewidywał on, że budową kompleksu ma się zająć Totalizator Sportowy. To z jego pieniędzy ma być w głównej mierze finansowana inwestycja, której koszt szacowany jest na 1,25 mld zł. Jeżeli miałoby to oznaczać, że Totek zająłby się też organizacją konkursu, raczej nie udałoby się uniknąć opóźnień. Na nowego organizatora trzeba by bowiem przenieść warunki zabudowy, które ratusz wydał już Centralnemu Ośrodkowi Sportu. A także ze względów formalnych prawdopodobnie unieważnić konkurs i rozpisać go jeszcze raz, zmieniając jedynie nazwę organizatora. Decyzję Ministerstwo Skarbu Państwa ma podjąć do końca czerwca. Potem jeszcze ustawę o finasowaniu Narodowego Centrum Sportu będzie musiał przyjąć Sejm. Nie jest jasne, czy Totalizator przejmie zadanie po tym, jak konkurs już zostanie rozstrzygnięty, czy jeszcze w trakcie.