Stracone szanse Krakowa

Znamy finalistów tegorocznej Archi-Szopy. Znów stawiamy na obiekty, które wyrosły w bezpośrednim sąsiedztwie starej zabudowy i - co tu dużo gadać - wypadają bardzo kiepsko. A nie musiało tak być...
Połączone posiedzenie przedstawicieli Stowarzyszenia Archi-Szopa i naszej redakcji nie mogło nie zacząć się od rozmowy o Galerii Krakowskiej - to propozycja najczęściej w tym roku zgłaszana przez Czytelników "Gazety". Zebrani zgodnie zwracali uwagę, że na naszym forum internetowym pojawiło się przy tej okazji sporo wpisów, których autorzy bardzo celnie wytykali słabości Galerii. Wielokrotnie powtarzały się też uwagi o straconej przez Kraków szansie dobrego zagospodarowania ważnego fragmentu miasta. Jakie do tego doszło? Będziemy w "Gazecie" jeszcze szukać odpowiedzi na to pytanie.

Hotel Ascot przy ul. Radziwiłłowskiej to kolejny przykład, jak nowa inwestycja przyczynia się do obniżania rangi miejsca. - Budynek zupełnie nie pasuje do sąsiedztwa - mówił Konrad Myślik. - Obok znajduje się dawna fabryka Peterseima, naprzeciwko budynek Towarzystwa Lekarskiego, zdobiony przez Wyspiańskiego. Radziwiłłowska to jedna z nielicznych ulic w Krakowie, gdzie zaburzona jest proporcja między wysokością fasad i szerokością jezdni. W związku z tym przesadzanie tam z wysokością nowej zabudowy pogłębia ten stan. Ktoś, kto projektuje w Krakowie, musi wiedzieć takie rzeczy...

Z podobnych przyczyn dostało się kamienicy przy Karmelickiej 66, która po przebudowie zwraca uwagę niebieskim szkłem i chromowanymi "suszarkami" na fasadzie, zupełnie niedopasowanej do otoczenia.

Kolejne nieudana ingerencja w istniejącą zabudowę dotyczy, niestety, najstarszej części Krakowa. Chodzi o rewaloryzację zaułka książąt Czartoryskich. - Mamy tam do czynienia ze zjawiskiem szkodliwego "przedobrzania". W tym przypadku sprawdza się zasada: więcej nie oznacza lepiej - mówiła Monika Bogdanowska, wskazując na dodanie przez projektanta wielu niepotrzebnych w tym miejscy elementów. Myślik przy tej okazji zauważył, że procedury konkursowe okazują się czasem niewystarczającą gwarancją sukcesu.

Najwięcej sporów wywołała kandydatura Zespołu Szkół Społecznych przy ul. Senatorskiej 39 na Salwatorze. Krytykowano przede wszystkim nieciekawą, "barakowatą" bryłę budynku, niczego wartościowego niewnoszącą do naszpikowanego historycznymi akcentami otoczenia. Zwracano też jednak uwagę, że szkolny pawilon przynajmniej nie razi swymi rozmiarami, czego nie można powiedzieć o inwestycjach znajdujących się po drugiej stronie Rudawy. - Korzystając z braku planów zagospodarowania dla tej okolicy, do przedwojennej kamienicy, której postawienie było oczywistym błędem urbanistycznym, dolepiono teraz równie wysokie budynki. Degraduje się w ten sposób całą dzielnicę - denerwował się Myślik.

Czytelników zapraszamy teraz do głosowania na naszej stronie internetowej. Dla osoby, która poprze swoją kandydaturę najciekawszym uzasadnieniem, Dom Maklerski Penetrator przygotował nagrodę - wycieczkę zagraniczną. Rozstrzygnięcie nastąpi w przyszły wtorek podczas finału Archi-Szopy.