Biurowiec Jukosu za 4 mld USD kupili menedżerowie DB

Prasa w Rosji nie ustaje w tropieniu tajemniczych właścicieli spółki Prana, która postanowiła wydać na aukcji aż 4 mld dolarów na moskiewski biurowiec upadłego koncernu Jukos.
W ostatni piątek spółka Prana sfinalizowała zakup pakietu majątku po koncernie Jukos, w którym główną uwagę przyciągał 22-piętrowy budynek centrali koncernu w Moskwie. Aukcja, na której sprzedano ten majątek, wywołała wielką sensację. Licytacja trwała cztery godziny, podczas gdy aukcje na gigantyczne złoża po Jukosie kończyły się w kilka minut.

Cena wywoławcza biurowca Jukosu wynosiła 800 mln dolarów, ale podczas aukcji osiągnęła prawie 4 mld dolarów - fantastyczną wartość, bo najdroższe biurowce w Moskwie sprzedawano dotąd za 140 mln dolarów.

Jednak najwięcej emocji budzi fakt, że nie wiadomo, do kogo należy spółka Prana, którą wyłożyła miliardy dolarów na ten zakup. Nawet rosyjski urząd antymonopolowy musiał opóźnić zatwierdzenie transakcji, bo nie mógł się skontaktować z Praną, pod podanym przez nią adresem. Mimo takich niejasności transakcji nie ujawniono, co powszechnym zdaniem świadczy o poparciu, jakim spółka cieszy się w kremlowskich strukturach.

Oficjalnie wiadomo tylko tyle, że od jesieni zeszłego roku 99 proc. udziałów Prana należy do spółki Parson Consulting Ltd., zarejestrowanej kilka miesięcy wcześniej z kapitałem 5 tys. dolarów w raju podatkowym na Seszelach.

Dziennik "Wiedomosti" ustalił, że danymi o biurowcu Jukosu w imieniu Prana interesowały się osoby z United Capital Partners, firmy inwestycyjnej, jaką niedawno założył Ilja Szczerbowicz, szef rosyjskiego banku inwestycyjnego Deutsche UFG, który należy do niemieckiego banku Deutsche Bank. Kolegą Szczerbowicza ze studiów jest dyrektor Prana Władimir Jesakow, w przeszłości pracujący na zlecenie Borysa Fiodorowa, jednego z byłych głównych akcjonariuszy Deutsche UFG. Bank ten jest liczącym się akcjonariuszem Gazpromu.

Dziennik "Kommiersant" ustalił, że w sfinalizowaniu transakcji pomagali Prana prawnicy międzynarodowej kancelarii Salans, która wcześniej pomagała włoskim koncernom Eni i Enel kupić dla Gazpromu na aukcji po Jukosie udziały Gazpromnieft, koncernu paliwowego, który należy do gazowego giganta.