ING Bank Śląski zainwestuje w Stadion Śląski?

ING Bank Śląski jest zainteresowany przebudową Stadionu Śląskiego! To odpowiedź na list władz województwa do wielkich koncernów w sprawie udziału w finansowaniu tej inwestycji. Urzędnicy są przekonani, że chętnych będzie więcej.
- Nie wykluczamy, że zainwestujemy w Stadion Śląski - mówi Grzegorz Konieczny, zastępca dyrektora departamentu finansowania strukturalnego w ING Banku Śląskim. Od razu zastrzega: - To nie ma nic wspólnego z faktem, że nasz bank wywodzi się z Katowic. Traktujemy to jak każdy inny projekt ekonomiczny. Jeżeli jest na tyle mocny, żeby udźwignąć koszty i je spłacić, to jest to w sferze naszych zainteresowań.

"Gazeta" od momentu przyznania Polsce organizacji Euro 2012 apeluje, żeby zburzyć przestarzały Stadion Śląski i wybudować w tym miejscu nowoczesny obiekt. Jednak marszałek Janusz Moszyński uważał, że należy jak najmniejszym kosztem dokończy remont. Argumentował, że naszym największym atutem jest to, iż mamy już stadion, a w innych polskich miastach budowa nawet się nie rozpoczęła. Nie wierzył, że zostaną one oddane na czas i wówczas UEFA, chcąc nie chcąc, i tak będzie musiała dać Śląskiemu kilka meczów.

- Nie powinniśmy liczyć tylko na to, że innym powinie się noga - sugerowała "Gazeta". Śląski jest już przestarzałym obiektem i jego kolejne modernizacje tego nie zmienią. Jeśli w Warszawie, Gdańsku czy Wrocławiu zostaną wybudowane nowoczesne areny, będą nas omijać ważne imprezy sportowe i kulturalne. Kibice w całym kraju śmieją się, że do biletów na Śląskim powinny być dołączane lornetki, żeby było coś widać.

Moszyński stopniowo zmieniał zdanie. Ze 100 mln zł na zadaszenie zrobiło się ok. 200 mln zł plus kolejne 40 mln zł na ogromny parking. Ale nadal uważał, że budowa nowego stadionu to wydatek 600-700 mln zł i województwa na to nie stać.

Zaproponowaliśmy więc, aby zaprosić do finansowania wielkie koncerny. Na Zachodzie to często stosowana praktyka.

Marszałek wreszcie zrobił to, od czego powinien zacząć. Napisał do blisko 60 największych firm list z propozycją zainwestowania w Śląski. W zamian mogłyby nim zarządzać, tak by wyłożone pieniądze się zwróciły. Możliwa byłaby nawet zmiana nazwy stadionu, według życzeń inwestora. - Jeżeli zadeklarują wyłożenie 300-400 mln zł, to będziemy rozmawiać o budowie nowego Stadionu Śląskiego - obiecał Moszyński.

Ale jak bardzo był sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, świadczy inna jego wypowiedź: - Dopóki nasze kluby nie będą grały systematycznie w Lidze Mistrzów, nikt poważny nie zainwestuje w stadion.

Tymczasem okazało się, że na list Moszyńskiego odpowiedziała już pierwsza firma - ING Bank Śląski. - To bardzo ciekawy projekt - nie ukrywa Konieczny.

Na razie nie wiadomo, ile ING Bank Śląski jest gotowy wyłożyć. Najpierw chce się dowiedzieć szczegółów dotyczących tego obiektu. Interesuje ich m.in. na jakim etapie jest modernizacja, czy jest już gotowy projekt zadaszenia stadionu, kto zajmie się przebudową. Wyjątkowo ważne dla finansistów jest też to, czy marszałek ma zamiar współpracować z niezależnymi doradcami finansowymi.

Z naszych informacji wynika, że z tym ostatnim postulatem nie będzie problemu. Urzędnicy marszałka już spotkali się z przedstawicielami firmy audytorskiej Deloitte, która chce doradzać przy wyborze inwestorów dla Śląskiego. - Dziś spotkamy się z kolejną firmą, która chce z nami rozmawiać o stadionie i WPKiW - mówi Krzysztof Krzemiński, rzecznik marszałka.

- Taki doradca to pierwszy krok w tego typu przedsięwzięciach, bo to właśnie on powinien opracować niezależne studium wykonalności - mówi Konieczny.

Urzędnicy poważnie potraktowali zainteresowanie ING i jeszcze wczoraj przygotowali odpowiedź. To cztery strony szczegółowego opisu, co ma się przed Euro 2012 zmienić na stadionie. Powstanie drugie boisko treningowe, murawa Śląskiego będzie podgrzewana, będą też boiska do siatkówki, koszykówki, korty tenisowe oraz gabinety odnowy biologicznej. Na widowni zostaną wybudowane loże honorowe na 900 miejsc. W kwietniu przyszłego roku ma być gotowy projekt nowego dachu. Wszystkie prace mają się zakończyć w 2010 r.

- Myślę, że list ING Banku Śląskiego to dopiero początek zainteresowania naszym stadionem - uważa Krzemiński.