Kto zaprojektuje kolebkę "Solidarności"?

Rusza międzynarodowy konkurs architektoniczny na projekt Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Zwycięski projekt otrzyma 350 tysięcy złotych.
Pula nagród wynosi milion złotych. Za zajęcie drugiego miejsca autorzy projektu dostaną 250 tysięcy złotych, a za trzecie - 150 tys. Przewidziano pięć wyróżnień po 50 tys. zł.

- ECS ma być nowym, nowoczesnym symbolem Gdańska, z którym miasto będzie identyfikowane równie silnie jak Żuraw, Ratusz czy kościół Mariacki - mówi prezydent miasta Paweł Adamowicz. - A co najważniejsze, ma przypominać o przełomowej roli "Solidarności" w historii Europy. ECS ma też być miejscem, w którym ludzie chcą bywać, spędzać czas. Liczymy na wysoki poziom prac, stąd wysokie nagrody.

Centrum ma stanąć przy Placu Solidarności na terenach postoczniowych. W jego zasięgu znajdzie się historyczna Brama nr 2, Droga do Wolności, czyli szeroki deptak prowadzący do nabrzeża oraz sala BHP, w której Lech Wałęsa 27 lat temu podpisał Porozumienia Sierpniowe. W ECS na powierzchni 10 tys. mkw. mają znaleźć się m.in. muzeum, biblioteka, sale konferencyjne, restauracja i biura organizacji pozarządowych.

- Chcemy, by dzięki ECS Gdańsk wszedł do czołówki europejskiej architektury - dodaje Wiesław Bielawski, wiceprezydent miasta ds. polityki przestrzennej i szef sądu konkursowego.

Finał konkursu zaplanowano na 13 grudnia. Budowa powinna ruszyć na przełomie 2008/09 roku. Pierwszy etap, część wystawienniczo-muzealną, miasto chce ukończyć na 30-lecie związku, czyli do połowy 2010 roku. Resztę do 2013 roku.

- Ale terminy zależą od rozwiązań, jakie znajdą się w zwycięskim projekcie - zaznacza Bielawski.

Pracownie, które chcą wystartować w konkursie, muszą mieć w swoim dorobku prace projektowe obiektów użyteczności publicznej o powierzchni nie mniejszej niż wspomniane 10 tys. mkw.

- Taki zapis uniemożliwia start młodym, zdolnym pracowniom, które nie mają w swoim dorobku takich projektów, a umieliby je zrobić - ubolewa Paweł Wlad Kowalski, szef WM Pracowania Projektowania Miasta.

- Uczestnicy muszą mieć zdolność rozwiązywania problemów funkcjonalnych w dużych obiektach - odpowiada wiceprezydent Bielawski. - To zbyt ważne przedsięwzięcie. Nie wykluczam, że by sobie poradzili, ale weryfikujemy w ten sposób poziom umiejętności. I tak liczymy na ogrom projektów.

W skład sądu konkursowego wchodzą gwiazdy polskiej i międzynarodowej architektury - były prezes Królewskiego Instytutu Architektury George Ferguson, emerytowany główny architekt Berlina Hans Stimmann oraz czeska sława Eva Jiricna, która doradzała prezydentowi Vaclavovi Havlovi. Polskę będzie reprezentował m.in. Czesław Bielecki, były doradca Lecha Wałęsy. To oni wybiorą projekt Europejskiego Centrum Solidarności.

Koszt oszacowano na 240 mln zł. Budowę sfinansuje Gdańsk, marszałek województwa pomorskiego oraz Unia Europejska.

Na terenach postoczniowych, przyległych do ECS, duński inwestor chce z kolei postawić mieszkania, biurowce i centra handlowe. Duńczycy już zapewnili, że zadbają o to, aby zachować powagę miejsca narodzin "Solidarności".