Państwo nie spłaci kredytów spółdzielczych?

Senacki projekt ustawy zakładający całkowite oddłużenie 117 tys. rodzin spłacających tzw. stare kredyty spółdzielcze najprawdopodobniej trafi do kosza
Jeszcze w środę uchwalenie tej ustawy wydawało się realne. Sejmowa komisja infrastruktury niemal jednogłośnie skierowała ten projekt do drugiego czytania. Wiceprzewodniczący komisji Grzegorz Tobiszowski (PiS) liczył, że odbędzie się ono wieczorem, co umożliwiłoby uchwalenie ustawy w piątek. Wczoraj nie była ona jednak głosowana. Tobiszowski wyjaśnił, że zabrakło czasu na drugie czytanie [decyzję w tej sprawie podjął marszałek Sejmu Ludwik Dorn]. - Najprawdopodobniej będzie jeszcze jedno posiedzenie Sejmu, więc nie wszystko stracone - mówi poseł PiS. Sęk w tym, że w całości ma być ono poświęcone rozpatrzeniu poprawek Senatu do ustaw uchwalonych wczoraj przez Sejm.

Przypomnijmy, że senacki projekt ma pomóc rodzinom, które w latach 90. wpadły w pułapkę zadłużenia, gdy drastycznie wzrosło oprocentowanie kredytów zaciągniętych przez spółdzielnie. Lokatorzy płacą co miesiąc tzw. normatyw (obecnie 2,71 zł za m kw. mieszkania). Niespłacone odsetki wykupuje od banku budżet państwa. Po 20 latach regularnej spłaty, licząc od stycznia 1998 r., mają być one umorzone. Senacki projekt zakłada, że umorzenie nastąpi już po 10 latach, a obejmie nie tylko odsetki, lecz także kredyt. Resort finansów twierdzi, że państwa nie stać na taką operację. W przyszłym roku budżet musiałby oddać bankom (głównie PKO BP) blisko 2 mld zł. Dodajmy, że od 1996 r. ok. 180 tys. rodzin pozbyło się długu, korzystając z obecnych mechanizmów oddłużeniowych, np. jednorazowa spłata należności wobec banku i 30 proc. wykupionych przez państwo odsetek jest premiowana umorzeniem reszty. Osoby te oddały bankom ok. 3,3 mld zł.