Mieszkania na wynajem czekają

Dobra wiadomość dla studentów - w tym roku nie muszą się zbytnio spieszyć z szukaniem lokum na następny rok akademicki. Na rynku jest bowiem zatrzęsienie mieszkań na wynajem.
Marta Kosińska z serwisu nieruchomości Szybko.pl uważa, że nie powinna się powtórzyć sytuacja z poprzednich lat, gdy tuż przed rozpoczęciem roku akademickiego tysiące studentów w potwornym stresie szukało tanich kwater. A ponieważ było ich jak na lekarstwo, studenci skarżyli się, że właściciele mieszkań i stancji niemiłosiernie windują czynsze. To dlatego zwykle już w czerwcu analitycy rynku mieszkaniowego radzili studentom, by zaczęli rozglądać się za lokum. W tym czasie wybór jest bowiem największy. Ale uwaga! Ten rok najprawdopodobniej będzie pod tym względem nietypowy. Dlaczego? Bo wskutek przykręcenia śruby kredytowej przez banki, siadł rynek kupna-sprzedaży mieszkań. W tej sytuacji wielu właścicieli woli je wynająć, niż sprzedać tanio.

- W maju było niemal 2,4 razy więcej mieszkań na wynajem niż przed rokiem - informuje Kosińska. O jeszcze większym wzroście podaży mówi Marcin Drogomirecki z serwisu Oferty.net. - W ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku na rynku pojawiło się blisko cztery razy więcej mieszkań do wynajęcia niż w analogicznym okresie roku 2008 - zapewnia. Według Drogomireckiego ta tendencja dotyczy w szczególności dużych miast, w których w okresie boomu wiele mieszkań kupowanych było w celach inwestycyjnych, czyli z myślą o odsprzedaży z zyskiem.

Jak ta sytuacja wpłynęła na czynsze? - Od stycznia w Warszawie i Krakowie spadły one średnio o 6,6 proc. W Poznaniu i Katowicach obniżka sięgała ok. 2,5 proc., a w Gdańsku - 1,6 proc. - odpowiada Kosińska. Jej zdaniem, niebezpieczeństwo, że w sierpniu i wrześniu mieszkań zacznie brakować, a w konsekwencji ich właściciele podbiją czynsze, jest niewielkie. - Można spokojnie rozpocząć poszukiwania mieszkania pod koniec sierpnia - twierdzi Kosińska.

Jednak nie wszyscy analitycy podzielają jej optymizm. Małgorzata Kędzierska z serwisu Wynajem.pl potwierdza wprawdzie, że sytuacja na rynku wynajmu ustabilizowała się. - Ale to nie oznacza, że w tym roku na rynku będzie zupełnie spokojnie - zastrzega. - Czynsze ofertowe, mimo ich spadku od stycznia, wciąż utrzymują się na dość wysokim poziomie. Trzeba więc poświęcić dużo czasu, żeby znaleźć ofertę odpowiadającą naszym potrzebom i możliwościom finansowym.

Według Kędzierskiej lepiej nie odwlekać tej sprawy do sierpnia czy września. - To właśnie teraz jest idealny moment na spokojne poszukiwanie spełniającego nasze wymogi, a co najważniejsze odpowiadającego naszym możliwościom finansowym lokum - zachęca. - A im bliżej rozpoczęcia nowego roku akademickiego, tym większy będzie ruch na rynku najmu mieszkań, co może się przełożyć na minimalny wzrost czynszów.

- Nawet jeśli we wrześniu czynsz będzie trochę wyższy, to i tak opłaca się poczekać. Przez wakacje trzeba byłoby wydać np. w Warszawie co najmniej 3 tys. zł - ripostuje Kosińska. Według Kędzierskiej, tych strat można uniknąć, podejmując w wakacje pracę, albo odbywając praktyki zawodowe.

Jednak także Drogomirecki odradza zbytni pośpiech. - W najbliższych tygodniach ofert najmu na rynku będzie jeszcze przybywać. Aby znaleźć najemców, właściciele będą musieli jeszcze bardziej konkurować ze sobą cenami, co spowoduje, że te jeszcze spadną - przekonuje. - Taki stan potrwa najpewniej do przełomu sierpnia i września.

A gdzie studiowanie jest najtańsze? Z danych Szybko.pl wynika, że młodzi ludzie dopiero wybierający się na studia muszą się liczyć z tym, że np. w Warszawie czy Krakowie zapłacą za lokum nawet dwa razy więcej niż w Lublinie czy Toruniu. Oczywiście w każdym z tych ośrodków akademickich czynsze zarówno za mieszkania, jak i za stancje są bardzo zróżnicowane, a ich wysokość zależy przede wszystkim od lokalizacji (odległości od uczelni oraz komunikacji). Kosińska nie ma jednak wątpliwości, że w Polsce najdroższym miejscem do studiowania jest Warszawa, gdzie wynajęcie stancji kosztuje dziś średnio aż 675 zł miesięcznie. Nieco taniej jest w Krakowie. Tu średni czynsz wynosi 585 zł. Jednak ci, którzy chcieliby wynająć pokój na Starym Mieście, muszą się liczyć z wydatkiem nawet 750 zł.

Dużo tańsze są np. Toruń, Olsztyn i Lublin. W tym ostatnim, słynącym głównie z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, studenci zapłacą za stancję średnio 430 zł, w Toruniu zaś, mieście Uniwersytetu Mikołaja Kopernika - 390.

Dla tych, którzy dysponują większą gotówką, alternatywą może być wynajęcie mieszkania. W Lublinie dwupokojowe mieszkanie można wynająć średnio za 1,2 tys. zł, czyli nieco więcej niż za kawalerkę w Krakowie. Zaś trzy pokoje w Lublinie kosztują średnio nieco ponad 1,5 tys. zł, czyli tyle, ile kawalerka w Warszawie. W Toruniu kawalerkę można wynająć już za 800 zł miesięcznie, czyli za niewiele więcej niż stancję na Starym Mieście w Krakowie.

Kosińska zastrzega, że jej serwis podaje czynsze ofertowe, więc w praktyce mogą być niższe. Ponadto obejmują one zwykle wszystkie opłaty, z wyjątkiem tzw. licznikowych (np. za prąd, gaz czy telefon).