Piłka jest okrągła, a mieszkania drożeją

Tam, gdzie rozgrywane są wielkie imprezy sportowe, pojawiają się wielkie pieniądze. A te mogą wpływać na ceny nieruchomości. W Paryżu ceny mieszkań wzrosły o połowę. W Barcelonie jeszcze bardziej. Jak jest w Polsce?
Można powiedzieć, że mamy szczęście. Wielkie wydarzenie sportowe, jakim jest Euro 2012 wydaje się być dla nas łaskawe. Ceny mieszkań, nawet jeśli rosną, to zaledwie o kilka procent, a w miastach gospodarzach poprawia się infrastruktura. Przykłady krajów, które gościły wielkie imprezy tego rodzaju pokazują, że mogło być inaczej.

W Londynie ceny (i standard) w górę

Brytyjczycy, którzy są dumnymi organizatorami igrzysk olimpijskich w 2012 roku obawiają się, że te podniosą jeszcze bardziej ich koszty życia. Dziennik The Guardian przytacza dane z dzielnicy Hackney, gdzie znajdować się będzie część obiektów olimpijskich. Od 2005 roku ceny wzrosły tam o 56 proc. W innych dzielnicach podwyżki sięgają kilkunastu procent.

W Polsce, jeśli wierzyć informacjom firmy Home Broker, aż tak dużych zmian nie ma. W Warszawie, w związku z budową stadionu i zmianami w zagospodarowaniu terenu ceny nieruchomości zwiększyły się tylko od 5 do 7 proc. Najprawdopodobniej dlatego, że obiekt znajduje się w centrum i jest jedyną poważniejszą inwestycją związaną z mistrzostwami w okolicy.

W Polsce bez sportowej gorączki

Inaczej jest we Wrocławiu. Tam inwestycje związane z turniejem przyczyniają się do rozbudowy infrastruktury w dzielnicach do tej pory zaniedbanych (czyli tak, jak w Londynie). Powstają nowe drogi i linia tramwajowa. Także na Dolnym Śląsku szaleństwa cenowego nie ma. Dlaczego? Duża podaż utrzymuje ceny na niskim poziomie, zbliżonym do innych dzielnic miasta.

Jest jednak coś, co może niepokoić. O ile koszt kupna nie zwiększy się zbyt wiele, wzrosnąć mogą czynsze. - Bez wątpienia dojdzie do skokowej podwyżki czynszów najmu tuż przed turniejem - prognozuje Barbara Wysocka, doradca Home Broker z Poznania. Jednak tylko w okresie mistrzostw. Zyskają zwłaszcza ci, którzy oferują mieszkania na zasadach wynajmu krótkoterminowego.

Lepsza infrastruktura, wyższe ceny

Dlaczego ceny rosną? W przypadku nowych nieruchomości przede wszystkim w wyniku inwestycji w infrastrukturę i poprawę wizerunku okolicy. Tak przynajmniej argumentują fachowcy z Home Broker. Podobnie uważają też analitycy z międzynarodowej firmy Jones Lang LaSalle, którzy śledzą zmiany na rynku nieruchomości w miastach gospodarzach wielkich wydarzeń sportowych.

W raporcie podsumowującym wpływ igrzysk olimpijskich na rynek nieruchomości w Londynie wskazują na inwestycje w Sydney, Atenach i Pekinie. Nowe szlaki komunikacyjne i rewitalizacja całych dzielnic sprawiły, że tereny dotychczas postrzegane jako nieprzyjazne zyskały na popularności. Podniósł się standard, a razem z nim - ceny.

Eksperci Jones Lang Lasalle podkreślają, że rynek nieruchomości odczuwa wpływ wielkich imprez niejako pośrednio. Ich zdaniem trzeba też odróżnić efekty krótko i długoterminowe. Te pierwsze zależą od struktury rynku. Te drugie to inwestycje w infrastrukturę, które przynoszą korzyści przez wiele dekad.

Wielkie podwyżki lub brak reakcji

Jak wynika z zestawienia ekspertów Jones Lang LaSalle wpływ wielkich imprez na rynek nieruchomości może być różny. W Seulu i Barcelonie odnotowano gwałtowny wzrost tak czynszów jak i cen. W stolicy Katalonii w latach 1986-1993 podwyżki sięgnęły nawet 300 proc.

Z kolei w Atlancie i Sydney w ogóle nie dostrzeżono takiego zjawiska. Wprawdzie w tym ostatnim mieście ceny rosły dość szybko w poprzedzającym igrzyska okresie, jednak wiązało się to ogólnie ze zjawiskami, jakie miały miejsce na tamtejszym rynku. W sąsiedztwie obiektów olimpijskich wzrost był wyższy jedynie o 0,5 proc. w porównaniu ze średnią.

W przeciwieństwie do igrzysk olimpijskich mistrzostwa świata czy Europy w piłce nożnej nie wymagają budowy specjalnych wiosek dla sportowców czy różnych obiektów zlokalizowanych w jednym mieście. Jednak także te wydarzenia mają wpływ na ceny mieszkań.

Przykładem może być Francja, gdzie odbywały się mistrzostwa świata w 1998 roku. Według raportu międzynarodowej firmy DTZ przygotowanego z okazji przyznania organizacji mistrzostw Katarowi, ceny w Paryżu wzrosły w okresie przed wydarzeniem o 55 proc. W Manchesterze, który gościł igrzyska Wspólnoty Brytyjskiej w 1992 roku wzrost cen był o 50 proc. wyższy niż w całej Wielkiej Brytanii.

Stadiony wpływają na ceny, choć nie zawsze pozytywnie

Okolice warszawskiego stadionu narodowego potwierdzają spostrzeżenia brytyjskich badaczy, którzy analizowali wpływ budowy stadionów na rynek nieruchomości. W swojej pracy Gabriel M. Ahlfeldt i Georgios Kavetsos przeanalizowali przypadki dwóch londyńskich stadionów - nowego Wembley i stadionu Arsenalu.

Ich zdaniem ceny w okolicy Wembley wzrosły o 15 proc. w porównaniu zresztą miasta. Różnice malały w miarę, jak zwiększała się odległość od stadionu. Podobnie było w przypadku areny Arsenalu. Tam zmniejszenie odległości od stadionu o 10 proc. przekładało się na wzrost cen o 1,7 proc.

Wyniki uzyskane przez naukowców są wartościami netto. Uwzględniają więc nie tylko pozytywy (czyli np. unikalną architekturę stadionów czy poprawę w jakości infrastruktury), ale też negatywy. Wartość okolicznych domów mogą obniżać czynniki takie, jak duży hałas, większa przestępczość lub korki w okolicy.

Być może z tych właśnie powodów ceny mieszkań w pobliżu stadionów budowanych na polskie Euro 2012 nie rosną tak szybko. Nasi kibice nie cieszą się dobrą opinią. W efekcie korzyści takie jak lepsza komunikacja tracą na znaczeniu. Co w ostatecznym rozrachunku sprawia, że wygrywają zwykli klienci.

A jak jest w Polsce ? Zobacz:

Mieszkania w Gdańsku

Mieszkania we Wrocławiu

Mieszkania w Warszawie