Spółdzielnie budują krócej niż deweloperzy

Średnio 25 miesięcy trwa budowa mieszkań deweloperskich. Minimalnie szybsze są spółdzielnie, choć jeszcze 10 lat temu postawienie bloków zajmowało im aż trzy lata - zauważa Home Broker
Budowa mieszkań deweloperskich, licząc od dnia rozpoczęcia prac przygotowawczych na budowie do uzyskania pozwolenia na użytkowanie, zajmuje dokładnie 24,7 miesiąca. Takie są średnie statystyki GUS dla mieszkań oddanych do użytkowania w 2011 r. - Co ciekawe, czas realizacji inwestycji deweloperskich praktycznie nie zmienił się w czasie ostatniej dekady - komentują Katarzyna Siwek i Robert Latuszek z Home Brokera. Architekt Aleksandra Machowska dodaje, że standardowo przyjmuje się, że budowa bloku mieszkalnego z 70 lokalami zajmuje 18 miesięcy. Do tego trzeba jeszcze doliczyć czas potrzebny na przeprowadzenie prac wykończeniowych i poprawek. - W sumie więc mamy 24 miesiące - mówi Machowska. Przyznaje jednak, że zdarzają się wyjątki od tej reguły. - Jeśli budowa rusza wczesną wiosną, są duże szanse na to, że wszystkie prace zostaną przeprowadzone zgodnie z harmonogramem, a nawet może się zdarzyć, że oddanie do użytkowania nastąpi przed terminem - wyjaśnia. - Najtrudniej dotrzymać terminów, gdy prace ruszają latem. Jeśli nie uda się zamknąć budowy przed zimą i przeznaczyć okresu niskich temperatur na prace w środku budynku, trzeba liczyć się z poślizgiem czasowym - dodaje.

Ale opóźnienia na budowie mogą też wynikać z innych czynników niż atmosferyczne, na przykład z opóźnienia w wypłacie kredytu (gdy bank czeka na to, aż deweloper sprzeda określoną pulę mieszkań, aby uruchomić finansowanie) czy też z problemów z wykonawcami.

Okazuje się jednak, że spółdzielnie mieszkaniowe, które budują znacznie mniej mieszkań niż deweloperzy, dziś osiągają nieco lepsze rezultaty, jeśli chodzi o czas budowy. Dla inwestycji oddanych w 2011 r. wyniósł on średnio 22,9 miesiąca. Co więcej, o ile w przypadku deweloperów długość procesu budowlanego w zasadzie nie zmienia się w czasie, to spółdzielnie budują coraz krócej. - Spółdzielnie przykładają dziś znacznie większą wagę do przygotowania inwestycji przed rozpoczęciem budowy niż 10 lat temu - mówi prezes warszawskiej spółdzielni mieszkaniowej Merkury Marian Grzybczak. - Dokonując selekcji wykonawcy, bierzemy pod uwagę jego doświadczenie, potencjał kadrowy czy potencjał finansowy, eliminując tanich i słabych wykonawców. Sytuacja, w której trzeba byłoby wypowiedzieć umowę głównemu wykonawcy, oznaczałaby kilka miesięcy opóźnienia w pracach budowlanych, dlatego trzeba jej zapobiec - dodaje.

Zdaniem Grzybczaka znaczenie ma też specyfika realizowanych przez spółdzielnie inwestycji. Spółdzielnie budują zwykle na własnych gruntach, poza tym realizują dziś mniejsze inwestycje od tych, które stawiają najwięksi deweloperzy. Projektów spółdzielczych jest też znacznie mniej niż deweloperskich. Spółdzielnie oddały w pierwszych czterech miesiącach tego roku do użytkowania niespełna 1,3 tys. mieszkań, a deweloperzy prawie 18 tys.

Więcej o: