Euro zmieniło Warszawę: teraz to prawdziwa metropolia!

Autostrada połączy stolicę Polski z resztą Europy, udało się odnowić najważniejsze dworce i nie ma już obskurnego bazaru wokół Stadionu Dziesięciolecia - przy tych sukcesach bledną niedociągnięcia przygotowań do Euro 2012
Na cztery dni przed pierwszym meczem mistrzostw Europy robimy inwestycyjny bilans. Dzięki Euro Warszawa znalazła się w innej lidze miast, stała się metropolią doskonale powiązaną ze światem.

Ale najpierw cofnijmy się w czasie. Czy ktoś pamięta szpetny bazar na zrujnowanym Stadionie Dziesięciolecia z podróbkami na straganach? Śmierdzące, przeciekające i lepiące się od brudu dworce kolejowe? Rozklekotane tramwaje stukające na krzywych szynach? Kopcące autobusy-rzęchy? Składy kolejowe jak z muzeum techniki zastąpione przez piętrusy Kolei Mazowieckich i kosmiczne SKM-ki? To Warszawa, która odeszła do lamusa. Tuż przed Euro 2012 miasto jest po ostrym liftingu i kuracji odmładzającej.

Zenitu sięgają nie tylko piłkarskie emocje - dech zapiera też wyścig budowlańców z czasem. W sobotę ułożyli w całości ostatnią warstwę asfaltu na jezdni autostrady w stronę Warszawy. To słynny odcinek C w okolicach Żyrardowa, z którego w zeszłym roku zeszli Chińczycy, a jeszcze dwa miesiące temu leżał tu tylko piach. Malkontenci kręcili nosem, że na Euro 2012 nie będzie jazdy. A jednak się udało! To wielki sukces firm budujących całą trasę A2 między Łodzią a Warszawą i ministra transportu Sławomira Nowaka, który od pół roku osobiście pilnował tej inwestycji. W poniedziałek ma jeszcze trwać ostatnie asfaltowanie na jezdni z Warszawy, wszystko wskazuje na to, że przed piątkiem ruch zostanie puszczony. Dla stolicy będzie to transportowa rewolucja - do Europy, do innych miast w Polsce warszawiacy zaczną wreszcie jeździć bezpieczną, nowoczesną, dwujezdniową trasą. W zaledwie cztery godziny dostaniemy się nią do zachodniej granicy kraju, w niecałe pięć - do Berlina. Koniec z korkami w Błoniu i Ożarowie, może skończy się też koszmar wyprzedzania na trzeciego i czołowych zderzeń na starej drodze.

Gdyby nie Euro 2012, o takim przyspieszeniu w inwestycjach moglibyśmy tylko śnić. W Polsce zostały zrealizowane projekty za ok. 94 mld zł, rządowe i samorządowe przedsięwzięcia w Warszawie są warte ok. 18 mld zł. Nic dziwnego, że mieszkańcy miasta tłumnie zwiedzają inwestycje - w nowej linii kolejowej na lotnisko w weekend było ich więcej niż podróżnych jadących na samolot. Dyskutujemy, że Dworzec Wschodni wypada teraz może lepiej niż Centralny. Spieramy się, czy nad torami czuć woń fiołków, a może lawendy i zielonego jabłuszka. A w 2008 r. reporterzy "Gazety" pisali w raporcie po lustracji obiektów PKP: "W wielu miastach świata dworce są ich dumą, w Polsce to przestrzeń wstydu - zdegradowanej architektury, brudu, zagrożenia i chaosu". Ostatnie miejsce w rankingu jako najgorsza zajęła Warszawa Wschodnia (23), stołeczny Centralny był na dole - dopiero 20. Wtedy już byliśmy z Ukrainą wybrani jako organizatorzy Euro 2012. Kto wierzył, że świat kolejarski wykona taki tygrysi skok, by zbliżyć się do Europy?

Nie wszystko się udało, nie ze wszystkim zdążyliśmy. Najbardziej brakuje obiecywanych inwestycji drogowych na Pradze (domknięcia obwodnicy śródmiejskiej, przedłużenia Trasy Świętokrzyskiej). Nie sposób jednak w kilka lat nadrobić ponadpółwieczne zapóźnienia. Gdyby nie taki pośpiech, być może wiele inwestycji można by przygotować lepiej, wykonać staranniej. Zróbmy bilans. Jak mawiał były prezydent Lech Wałęsa, są plusy dodatnie i plusy ujemne. I to może być najkrótszy komentarz o przygotowaniach Warszawy do Euro 2012.

Jak oceniasz inwetycje na Euro, zrealizowane w Warszawie? (w szkolnej skali)
Więcej o: