Wino, wódka i gazeta, czyli trzy nowe lofty

Luksusowe lofty powstają w różnych miejscach. Ostatnio w opuszczonych fabrykach, które dostarczały tego, co potrzebne do życia w wielkim mieście: wina, wódki i prasy. Oto nowe lofty z Wrocławia, Płocka i Warszawy.
Pod jednym względem deweloperzy oferujący mieszkania w soft-loftach mają łatwiej. Nie muszą głowić się nad tym, jak marketingowo opakować swoje propozycje. Historia dostarcza treści, resztę - odpowiednia renowacja. Tak też jest w przypadku najnowszych propozycji.

Alkohole po wrocławsku

We Wrocławiu otwarcie sprzedaży mieszkań w jedynym ponoć soft-lofcie to okazja do wycieczki w przeszłość. Dokładnie, do czasów, gdy miasto było częścią Niemiec rządzonych przez cesarza Wilhelma. Dziewiętnasty wiek to czas rozkwitu Wrocławia. Do miasta zostaje doprowadzona kolej, która łączy je z Berlinem i Wiedniem, a liczba mieszkańców sięga 300 tys. W dynamicznym mieście pojawia się rynek na różne produkty. Także wino i mocniejsze alkohole. Bracia Wolff wykorzystują koniunkturę i budują destylarnię z magazynem win.

Półtora stulecia później dawny, teraz już zdewastowany, magazyn zostaje przejęty przez dewelopera. W 2010 roku wydaje się, że to świetny interes. Jeszcze nie wiadomo, że inwestor, który budował słynne lofty u Scheiblera upadnie z hukiem, stawiając pod znakiem zapytania sensowność takich inwestycji.

We Wrocławiu powstają więc, na miejscu destylarni, a także działającej w tym samym miejscy spółdzielni pracy, luksusowe mieszkania. Tak, jak półtora stulecia wcześniej - na fali gwałtownego rozwoju miasta.

W ostatnich dniach mieszkania trafiają do sprzedaży. Budynek jest odrestaurowany i zmodernizowany. Pojawiają się elementy, których wcześniej nie było - metalowe balkony, szyby windowe i balustrady. Ich autorem jest rzeźbiarz Józef Sztajer. Pytanie, czy uda się sprzedać wszystkie lokale?

Prasa z Płocka

W przeszłość mogą się przenieść także ci, których interesują nowe lofty w Płocku. Powstają w dawnej drukarni braci Bolesława i Stanisława Detrychów. Ta rusza po raz pierwszy w 1910 roku i rozwija się w okresie międzywojennym. W przeciwieństwie do destylarni braci Wolff z Wrocławia, która produkuje używki rozrywkowe, z drukarni braci Detrychów wyjeżdżają podręczniki, książki, wydawnictwa miejscowego towarzystwa naukowego. Szczyt świetności fabryki to dwudziestolecie międzywojenne.

Osiemdziesiąt lat później drukarnia ma inne zadanie, niż dostarczanie ludziom wiedzy. Deweloper, który zamierza sprzedawać mieszkania w płockich loftach, nazywa przebudowę i remont rewitalizacją. W budynku mają zostać zachowane stare, przedwojenne elementy konstrukcji i ceglaną fasada fabryki. Jednak pojawia się także szkło i stal. To cena, jaką trzeba zapłacić za dopasowanie starego budynku do nowych wymagań.

W tym przypadku można mówić raczej o soft-loftach, a więc takich, w których zachowano pewne elementy starego wystroju, jednak całości nadano formę bliższą mieszkalnej. Mieszkania są standardowej wielkości - od 41 do 110 m2.

Wódka warszawska

Przedsięwzięciem na dużą skalę jest zespół budynków mieszkalnych i biurowych przy ulicy Ząbkowskiej w Warszawie, nazwany (nieprzypadkowo) Koneser. Gdyby cofnąć się o sto kilkadziesiąt lat, można by zobaczyć w miejscu, gdzie w tej chwili stoi, fabrykę spirytusu. I to wysokogatunkowego.

W Monopolu, bo taką zwyczajową ma to miejsce, powstają takie wódki, jak Wyborowa, Luksusowa, Żubrówka, czy Siwucha. To wystarczający pretekst do różnych marketingowych zabiegów: nazwy, otoczki, reklamy.

Ponieważ dzisiaj wódkę produkuje się gdzie indziej, kompleks znalazł nowe zastosowanie - urządzono w nich lofty. Tak, jak w przypadku Płocka, są to tzw. soft-lofty. Wygodne, wykorzystujące motywy przemysłowe, ale bez przesady. Loft Bolko raczej by przyszłych mieszkańców Konesera nie zachwycił: jest za surowy i za bardzo oryginalny. Obecnie oddawane do użytku lofty są komfortowe i gładkie. Być może w Warszawie, inaczej niż w Łodzi, historia pozwoli osiągnąć lepsze wyniki.

Zobacz oferty loftów na Domiporta.pl:

w Warszawie

we Wrocławiu