Mieszkanie od dewelopera - pal licho ryzyko!

Coraz więcej osób powierza deweloperom pieniądze na mieszkanie z folderu. Do podejmowania takiego ryzyka skłania atrakcyjna cena i duży wybór lokali w dopiero co rozpoczętej inwestycji - wynika z badań firmy Home Broker
Okazuje się, że w tym roku przeszło czterech na pięciu klientów firm deweloperskich zdecydowało się na zakup mieszkania będącego w trakcie budowy. Bartosz Turek z Home Brokera podkreśla, że w ciągu ostatnich dwóch lat wzrósł odsetek osób podejmujących takie ryzyko zwłaszcza w Krakowie i Poznaniu.

Największymi ryzykantami wciąż są warszawiacy. W tym roku w stolicy aż ponad jedna trzecia mieszkań deweloperskich była sprzedana na etapie projektu. Pamiętajmy jednak, że w Warszawie ceny są wyśrubowane najbardziej. Po zakończeniu budowy mogą zaś być wyższe nawet o 6-10 proc. Poza tym nowych inwestycji przybyło tu najwięcej, co zaostrzyło konkurencję między deweloperami. Żeby dostać w banku kredyt, muszą się oni wykazać określoną przedsprzedażą (zwykle 25-30 proc. mieszkań). Osoby kupujące tzw. dziurę w ziemi mogą więc liczyć na sporą premię za podjęte ryzyko. Dla wielu istotne jest też to, że we wczesnej fazie budowy mogą nieodpłatnie wprowadzać zmiany w układzie ścian czy instalacji wewnętrznych.

Czy dzięki ustawie deweloperskiej jeszcze więcej osób będzie skłonnych kupować mieszkania na wczesnym etapie budowy? Zdaniem Bartosza Turka "odsetek osób decydujących się na zakup tzw. dziury w ziemi jest tak duży, że trudno spodziewać się, aby mógł jeszcze znacząco wzrosnąć". - Nowa ustawa nie będzie w stanie zmienić dziś obserwowanego trendu, zgodnie z którym nabywcy kupują po prostu takie mieszkania, jakie w danym momencie są dostępne w sprzedaży - ocenia analityk Home Brokera. I dodaje, że obecnie najwięcej mieszkań w ofertach deweloperów dopiero się buduje. W przyszłości ważne będzie więc raczej tempo wprowadzania do sprzedaży nowych lokali. Gdy będzie ich coraz więcej, to i udział mieszkań gotowych w strukturze sprzedaży może maleć. Jeśli jednak, zgodnie z napływającymi informacjami z rynku, deweloperzy ograniczą w kolejnych miesiącach skalę rozpoczynanych nowych budów, to i w strukturze sprzedaży można się spodziewać przesunięcia popytu w kierunku mieszkań z coraz bliższym terminem oddania do użytkowania.

Z badań firmy Home Broker wynika, że mniejszą popularnością cieszą się mieszkania w inwestycjach ukończonych. Udział mieszkań sprzedanych na tym etapie zaawansowania robót spadł z 42 proc. w 2010 r. do 17 proc. obecnie. - Decydując się na lokal już gotowy, zazwyczaj można wybierać z niewielkiej puli pozostałych do sprzedania mieszkań - wyjaśnia Bartosz Turek. - Z drugiej jednak strony, gdy deweloperowi zależy na zamknięciu danego projektu i chce uniknąć kosztów utrzymania niesprzedanych nieruchomości, może zaoferować atrakcyjne rabaty. Ponadto zakup gotowego mieszkania od dewelopera jest mało ryzykowny.

Więcej o: