UOKiK o ustawie deweloperskiej

Polski Związek Firm Deweloperskich domaga się doprecyzowania ustawy deweloperskiej. Co na to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów?
Jedna z kwestii wzbudzających najwięcej kontrowersji dotyczy powierzchni mieszkań. Deweloperzy twierdzą, że nie da się ich budować z aptekarską dokładnością, że powierzchnia po wybudowaniu zawsze różni się od deklarowanej. UOKiK stoi jednak na stanowisku, że zgodnie z prawem każda zmiana istotnych warunków umowy, do których zaliczana jest cena i powierzchnia nabywanego mieszkania, daje konsumentowi możliwość rezygnacji bez konsekwencji natury finansowej.

Polski Związek Firm Deweloperskich przekonuje, że w obecnej sytuacji rynkowej może to być groźne nie tylko dla firm, ale także ich klientów. Dlaczego? Bo jeśli większość z nich wykorzysta nawet minimalną różnicę w metrażu jako pretekst do wycofania się z umowy (np. gdy obok wystartuje inwestycja z tańszymi mieszkaniami), to wówczas nie tylko firma, ale także pozostali jej klienci mogą się znaleźć na lodzie. Związek lobbuje więc za poprawką, która dopuszczałaby wprost jakąś "tolerancję w powierzchni mieszkań".

Przeciwko takiej poprawce z pewnością opowie się UOKIK. Dlaczego? Wiceprezes tego urzędu Jarosław Król wyjaśnia to tak:

"Z orzecznictwa sądowego opartego na obecnie istniejących rozwiązaniach prawnych wynika, iż nabywcy w przypadku wzrostu ceny w efekcie zwiększenia powierzchni lokalu przysługuje prawo odstąpienia od umowy w każdym przypadku. Jak wskazuje praktyka, przypadki występowania różnic pomiędzy powierzchnią projektowaną lokalu mieszkalnego/domu jednorodzinnego a powierzchnią powykonawczą są nagminne i mogą wynikać zarówno z samej istoty procesu budowlanego, stosowanych norm, materiałów, technologii, a także z niezachowania przez dewelopera należytej staranności w trakcie wykonywania budynku.

Skutkiem tego są problemy z rozliczeniami związanymi właśnie ze zmianą powierzchni lokalu, a w efekcie jego ceny. Jak wskazuje praktyka, deweloperzy często nie zwracają nabywcom pieniędzy w przypadku zmniejszenia powierzchni lokalu mieszkalnego/domu jednorodzinnego, podczas gdy w odwrotnej sytuacji (zwiększenie powierzchni) nabywcy są zobowiązani do ponoszenia dodatkowych kosztów. W sytuacji kiedy cena metra kwadratowego powierzchni jest wysoka, koszty, które ponosi nabywca w związku ze zmianą powierzchni, mogą być znaczne.

Dlatego też przed wskazaniem konkretnej wartości określającej dopuszczalny próg należałoby przeprowadzić obiektywne, dogłębne eksperckie analizy, które pozwoliłyby określić, na jakim poziomie można go określić. W przeciwnym razie w przypadku wskazania w ustawie progu na niewłaściwym, niemającym oparcia w badaniach ekspertów poziomie, prowadziłoby do pogorszenia sytuacji nabywców. Nabywcy obecnie, kiedy przedmiotowe kwestie mogą być uregulowane w umowie, mają możliwość dochodzenia swoich roszczeń na drodze sądowej. Ustawowe przyzwolenie na występowanie różnic pozbawiłoby nabywcę takiej możliwości.

Zatem ustawodawca, nie dysponując odpowiednimi kompleksowymi i obiektywnymi badaniami, przyjął rozwiązanie kompromisowe i zdecydował o pozostawieniu tych kwestii do uzgodnienia przez strony umowy. W praktyce oznacza to, iż w przypadku ewentualnych sporów związanych z wykonaniem umowy jej strony (zarówno nabywca, jak i deweloper) mają możliwość (tak jak dotychczas) skierować sprawę na drogę sądową".

Więcej o: