Chodź, zobaczysz moją kolekcję... książek

Domowe biblioteczki mają w sobie to "coś" - przekonują miłośnicy czytelnictwa. Blogerzy tworzą poematy na temat ich aranżacji, projektanci i producenci wymyślają do nich coraz fikuśniejsze meble, a Polacy? Nie chcą ich czytać, ale lubią się nimi chwalić.
Polacy poprawili marny wynik w czytelnictwie książek. W ciągu minionego roku, 44 proc. badanych Polaków zadeklarowało, że choć raz trzymało książkę w ręku. To 6 proc. więcej niż w 2008 r. - wynika z analiz przeprowadzonych w końcu 2010 r. przez Pracownię Badań Czytelnictwa Biblioteki Narodowej we współpracy z TNS OBOP. Polacy osiągnęli lepszy wynik, bo pojęcie "książki" rozszerzono m.in. o albumy, poradniki, encyklopedie i słowniki - tłumaczyli autorzy badań.

Wyniki nie zniechęcają miłośników książek do promowania czytelnictwa. - Dzień bez książki, to dzień stracony. W moim małym mieszkaniu mam trzy ściany wypełnione po brzegi książkami. Znacznie większa, bo w dwóch pokojach, jest biblioteczka u moich rodziców - mówi Weronika Bator, która już zastanawia się jak dostawić kolejny regał na książki.

Polacy, nawet jeśli nie czytają jak Weronika, lubią się książkami chwalić. - Księgozbiór podnosi prestiż domowników, a zwłaszcza modne książki, o których się mówi, oraz klasyki, czyli "Trylogia" i "Pan Tadeusz". Nie powinno też zabraknąć leksykonów, encyklopedii i słowników. Mając taką kolekcję, można już pochwalić się przed gośćmi - komentuje dr hab. Kazimierz Krzysztofek, socjolog.

Narodową słabość do klasyki znają właściciele Wydawnictwa Artystycznego Kuritak i Ley, którzy zajmują się oprawianiem m.in. w skórzane okładki pojedynczych książek lub całych kolekcji. Najczęściej w ładnej oprawie sprzedają się tytuły wymienione przez socjologa. - Choć posiadanie perły w bibliotece kosztuje kilkaset złotych, znajdują się klienci, którzy decydują się na zamówienia - mówi Edward Ley, który ostatnio brał udział w Warszawskich targach poświęconych wnętrzom. Dlaczego wydawnictwo nie bierze udziału jedynie w targach książki? - Wyjątkowo oprawione egzemplarze to również element aranżacji - tłumaczy Edward Ley.

Jak wygląda biblioteczka Kowalskiego?

A skoro biblioteczki stały się dla nas mieszanką prestiżu i designu, coraz częściej poszukujemy specjalistów, którzy nam pomogą w jej urządzeniu. - Są osoby, które chcą mieć książki w całym domu. Wtedy doradzam im trzy małe regały z półkami, które mogą wstawić do kuchni (trzymają tu książki kucharskie), sypialni (czytadła do snu), salonu (pozostałą literaturę). Kolejna grupa lubi półki na całej powierzchni jednej ściany. Tak wyeksponowany księgozbiór jest ozdobą. Wystarczy obok postawić fotel i lampkę, i mamy kapitalny kąt do czytania. Modny jest też regał - kwadrat, podzielony na cztery mniejsze kwadraty. W takiej biblioteczce, będącej niekiedy ala ścianką działową, można ustawić też rzeźby, wazony, pamiątki z wakacji - opowiada Ewa Otceten, projektantka Akademii Wolnego Czasu. Osoby, którym pomaga aranżować wnętrza, z reguły czytają na prawdę. - Widać to po zagiętych rogach i okładkach, które już nie są idealne. "Podrabianego" mola książkowego poznaję po niewielkiej kolekcji, idealnych książkach w twardej oprawie albo atrapie - mówi Ewa. - Zdarza się bowiem, że ludzie kupują książki atrapy, czyli puste w środku. Jeśli jednak gość otworzy i zobaczy puste pudełko, będzie tylko wstyd. Lepiej prezentują się prawdziwe, nawet nieco chaotyczne kolekcje. Idealne są kolekcje, które z roku na rok są większe - mówi Ewa Otceten.

Narady blogerów z meblami w tle

Blogerów też kręci temat domowych biblioteczek. Liczy się nawet sposób ułożenia samych książek. - Półki z książkami oprócz funkcji użytkowej, mogą pełnić funkcję dekoracyjną. Czasem wystarczy odpowiednio poukładać książki, aby uzyskać ciekawą aranżację. Można spróbować przeorganizować układ na półkach - jedne pozostawić w układzie pionowym, inne w poziomym, raz luźno ułożone, innym razem ciasno upakowane. Interesująca okładka jakiejś dużej książki postawiona frontem - jak obraz - może stanowić niezwykłą ozdobę nawet skromnego księgozbioru. Umieszczenie przedmiotów z ceramiki, skóry, drewna czy srebra może zupełnie odmienić spojrzenie na biblioteczkę. Książki mogą też stanowić doskonałe tło dla mebli czy obrazów, które wisząc gdzieś na ścianie "gubią się", a w towarzystwie książek nabierają charakteru - czytamy na blogu urzadzam-dom-inspiracje.blogspot.com

Tą zasadą można się kierować urządzając biblioteczkę na ścianach w przedpokoju lub gabinecie. Poza tym pojawia się opcja ustawiania zbiorów wydawnictwami, autorami albo kolorami.

Producent kontra stolarz

Modę na biblioteczki wyczuli ostatnio nasi krajowi producenci. Kolekcję Carlton dla wnętrzarskich tradycjonalistów promuje Bydgoski producent. Ma w niej m.in. wiszącą szafkę w naturalnej orzechowej okleinie, połączoną z hartowanym szkłem (499 zł) oraz wiszącą, pojemną szafkę (1250 zł). Z kolei w firmie Bartnikowski są półki o prostej formie pasują do mieszkania urządzonego w japońskim stylu zen. Jedna kosztuje 180 zł.

- A jeśli klient nie znajdzie wymarzonego mebla, wtedy idzie do stolarza ze zdjęciem wyciętym z gazety i zamawia mebel - mówi Ewa Otceten, projektantka Akademii Wolnego Czasu.

Sprawdź aktualne ogłoszenia:

Nieruchomości z biblioteczką