Efektywność pracy rośnie na zielono

Zielone biurowce, zaprojektowane zgodnie z zasadami budownictwa energooszczędnego i przyjaznego dla środowiska nie tylko pozwalają oszczędzić na energii, ale także zwiększyć efektywność pracy. Dlatego są coraz popularniejsze.
Kojarzone dotychczas przede wszystkim z efektywnością energetyczną zielone biurowce, czyli budynki pasywne, energooszczędne i przyjazne środowisku, w coraz większym stopniu zaczynają być także postrzegane jako sposób na zwiększenie efektywności pracy. Świadczy o tym najnowsze opracowanie firmy badawczej Jones Lang LaSalle, w którym eksperci rozważają korzyści związane z używaniem zielonych biurowców.

Trzecia fala zainteresowania

- Pięć lat temu odpowiedzialni za wybór lokalizacji biur uważali zrównoważony charakter budynków za kosztowny sposób na poprawę wizerunku firmy - mówi Dan Probst, przewodniczący zespołu zajmującego się sprawami energii i środowiska w Jones Lang LaSalle. - Dwa lata temu ci sami ludzie skupiali się na oszczędnościach wynikających z mniejszego zużycia prądu - kontynuuje. - Dziś coraz częściej widzą, że przyjazne środowisku strategie mogą także poprawić efektywność pracy - podsumowuje Probst.

Czy rzeczywiście tak jest? Na pewno w Australii. O stosunek do zielonych budynków zapytała tam firma Colliers, zajmująca się poszukiwaniem powierzchni biurowych. - Ponad połowa przedsiębiorstw uznała, że istnieje strategiczna wartość wynikająca z wynajmu biur w zielonych budynkach i że byłaby skłonna płacić wyższy czynsz za taką powierzchnię - przyznaje Felice Spark, odpowiedzialna za badanie. - Z rozmów z klientami wynika, że jest dla nich oczywiste, że zielone budynki to niższe zużycie energii, a więc i niższe koszta - komentuje Spark. - Coraz częściej też widać, że firmy zdają sobie sprawę z faktu, że takie budynki pozytywnie wpływają na efektywność pracy - dodaje. Naukowcy potwierdzają te spostrzeżenia.

Australijskie badanie

Kiedy na początku 2002 roku australijska firma Kador Group rozpoczynała przekształcanie budynku przy ulicy Collins Street w Melbourne na efektywny energetycznie biurowiec, prace nad swoim projektem rozpoczynali także naukowcy z organizacji Sustainability Victoria. Chcieli sprawdzić, jak zmieni się efektywność osób zatrudnionych w biurowcu. W 2009 roku pokazali wyniki swoich badań.

Po przeprowadzce do budynku, pierwszego w Australii szczycącego się najwyższą oceną w kategorii zielonych biurowców, odnotowano 39 proc. spadek przeciętnej liczby dni spędzanych na zwolnieniu lekarskim. Ponieważ czas spędzany z tego powodu poza pracą zmniejszył się bardziej w przypadku pracowników zajmujących wyższe pozycje w strukturze, koszt chorobowego spadł o 44 proc.

Przenosiny do lepszego środowiska poprawiły także dosłownie rozumianą efektywność pracy. W przypadku sekretarek szybkość pisania zwiększyła się o dziesięć procent. Podniósł się też poziom dokładności pisanych tekstów. Z kolei prawnicy zmniejszyli przeciętną liczbę godzin pracy o 12 proc. jednocześnie zwiększając wskaźnik skuteczności o siedem proc. Oprócz tego wzrosło zadowolenie pracowników z miejsca pracy. O ile przed przeprowadzką wskaźnik satysfakcji plasował się na poziomie -2, to później wzrósł do +8.

Co Brytyjczykom przeszkadza w pracy

Czy takie wskaźniki mogą mieć znaczenie dla zadowolenia z pracy? Żeby się o tym przekonać, warto przenieść się do Europy. W Wielkiej Brytanii naukowcy z University College London przeprowadzili badania, w których sprawdzali, co nie sprzyja efektywnej pracy. W ponad połowie przypadków badania wskazali niewłaściwą temperaturę w pomieszczeniu. Czterech na dziesięciu skarżyło się na nadmierny hałas, a jedna trzecia narzekała na niewystarczające oświetlenie. 45 proc. uważało, że jakość powietrza w biurze jest tak kiepska, że nie da się tam efektywnie pracować.

Wniosek? Źle zaplanowane miejsce pracy w połączeniu z przestarzałymi, nieprzyjaznymi budynkami odpowiadają w sumie za 20 proc. spadek w efektywności pracy.

Zielone biurowce i brzęcząca moneta

Na tym nie koniec. Przeprowadzone wspólnie przez naukowców z Uniwersytetu San Diego oraz amerykańskiej organizacji certyfikującej zielone budynki (LEED) badania pokazują, że umieszczenie biura w zrównoważonym budynku przekłada się na konkretne korzyści finansowe.

Zespół pod kierunkiem Norma Millera sprawdził kilkaset takich inwestycji pod kątem kilku mierzalnych czynników, które mają wpływ na efektywność pracy. Wynik? W przypadku 45 proc. analizowanych firm zmniejszona liczba czasu spędzanego na L4 przełożyła się na oszczędności rzędu prawie 5 dolarów na pracownika. Z kolei w przypadku ponad połowy przedsiębiorstw lepsza atmosfera i warunki pracy przyniosły wzrost produktywności rzędu prawie 21 dolarów na osobę na stopę kwadratową powierzchni (czyli około 220 dolarów na m2). Liczby wydają się niewielkie, jednak w przypadku średniej wielkości firmy oznaczają zysk wyższy o kilkadziesiąt tysięcy dolarów rocznie.

- Jeśli rozważyć korzyści dla procesu rekrutacji absencji pracowników oraz zwiększonej produktywności, najemcy powinni chętnie godzić się na wyższe opłaty związane z wyższą jakością biurowca - uważa Norm Miller.

Londyńskie plany, pekińskie pieniądze

W przypadki firm badanych przez analityków Jones Lang LaSalle takie podejście przekłada się na realne inwestycje. Także w odniesieniu do instytucji publicznych. Przykład? Burmistrz Londynu ogłosił niedawno, że utworzy specjalną dzielnicę zielonego biznesu, w której biura będą mieściły się w niskoenergetycznych budynkach. W sumie, w ocenie biura burmistrza korzyści związane z rozwojem tych technologii to nawet 200 tys. miejsc pracy do 2025 roku.

W Europie zachęty do budowy takich biurowców stosują oprócz Brytyjczyków także Francuzi czy Niemcy. Poza Europą - Amerykanie, Hindusi, a nawet uważani za wyjątkowo rozrzutnych pod względem ekologii Chińczycy. Rząd w Pekinie ogłosił właśnie, że będzie wspierał finansowo nowe, zielone budynki powstające w Pekinie. Ci, którzy ograniczą zużycie energii o 20 proc. w ciągu pięciu lat mogą liczyć na dofinansowanie w wysokości 20 yuanów (3 dolarów) na metr kwadratowy.

Trawa na dachu? Takich projektów jest coraz więcej! >>
Kliknij, by obejrzeć galerię