Glazura a płytki podłogowe – o co chodzi w tej różnicy?
W języku potocznym glazura to ładne płytki ceramiczne na ścianę. Często są szkliwione, czasem błyszczące, zwykle łatwe do mycia. I właśnie to szkliwo bywa problemem na posadzce, bo ścieralność płytek i antypoślizgowość w płytkach ściennych najczęściej nie są priorytetem, a parametry te często nawet nie są podawane przez producentów płytek — bo nie do chodzenia płytki mają służyć. Płytki podłogowe mają być twardsze, odporniejsze na ścieralność płytek, stabilniejsze wymiarowo i mniej podatne na pęknięcia. Od ściennej glazury tego po prostu się nie wymaga.
Do tego dochodzi nasiąkliwość. Wiele płytek ściennych ma wyższą nasiąkliwość płytek ceramicznych niż gres czy terakota, co w wilgotnych strefach robi różnicę. Jeśli woda wnika w płytkę, a potem dostaje mikrouderzeń i tarcia, powierzchnia szybciej się męczy. W łazience czy kuchni, gdzie liczy się częste mycie, piasek i wilgoć, to nie jest detal.
Dlatego w większości przypadków, gdy chcesz wykończenie podłogi płytkami, sensowniej jest wybrać płytki podłogowe, a nie płytki ścienne.
Masz wątpliwości, czym różni się glazura od innych płytek podłogowych, gresu lub klinkieru? Sprawdź koniecznie ten artykuł: Czym się różni gres od glazury? Oto najważniejsze różnice
Kiedy glazura na podłodze ma sens?
Są sytuacje, w których położysz płytki ścienne na podłodze i to nie będzie jeszcze najgorszy pomysł, ale muszą być spełnione warunki. Najczęściej mówimy o miejscach mało uczęszczanych, bez piasku i bez intensywnego tarcia: schowek, garderoba, mała spiżarnia, czasem małe WC, gdzie chodzisz miękko i rzadko. Wtedy glazura może działać, jeśli konkretna płytka ma parametry zbliżone do płytek podłogowych.
Wszystko rozbija się o oznaczenia producenta. W sklepach znajdziesz wszystkie płytki ceramiczne w jednym dziale, ale ich zastosowanie może być inne. I nie chodzi o marketing, tylko o bezpieczeństwo i trwałość.
Co sprawdzić, zanim zdecydujesz się na płytki ścienne na podłogę?
Poniżej masz jedną rzecz, którą zawsze robię, zanim układanie płytek podłogowych w ogóle zacznie mi się opłacać. Biorę opakowanie i czytam parametry. Jeśli ich nie ma, traktuję to jako ostrzeżenie.
-
Sprawdź klasę ścieralności i ścieralność płytek (na szkliwionych często podaje się PEI); jeśli klasa ścieralności jest niska (lub oznaczenia nie ma w ogóle), glazura na podłodze szybko się zmatowi albo porysuje.
-
Zobacz antypoślizgowość; na posadzkę w strefach mokrych potrzebujesz sensownego oporu poślizgu, a płytki ścienne często go nie mają.
-
Porównaj nasiąkliwość; im wyższa, tym większe ryzyko problemów w wilgoci i przy intensywnym myciu.
-
Oceń grubość i odporność na pęknięcia: płytki ścienne bywają kruche, a na podłodze pracują z podłożem.
-
Sprawdź przeznaczenie piktogramem (stopa/dłoń) albo opisem; jeśli producent mówi „ściana”, to bierzesz to na serio.
Jeśli te punkty wypadają słabo, to nawet idealny wzór nie uratuje projektu. I odwrotnie: jeśli dana glazura ma parametry jak płytki podłogowe, to w spokojnym pomieszczeniu możesz ją rozważyć, choć nadal będziesz na cienkim lodzie.
Co zamiast glazury, gdy chcesz podobny efekt?
Dobra wiadomość jest taka, że rynek ogarnął ten problem. Są płytki do pomieszczeń z imitacją glazury, czyli płytki podłogowe, które wyglądają jak te naścienne, ale technicznie są przygotowane na posadzkę. Często są to płytki podłogowe szkliwione o sensownej odporności albo gres w wersji matowej czy satynowej.
Jeśli zależy Ci na trwałości, to gres jest najbezpieczniejszą opcją do wielu wnętrz. Gresowe płytki są odporne, a gres dobrze znosi intensywne użytkowanie. Do tego masz wybór estetyk: płytki drewnopodobne, płytki imitujące beton, płytki do pomieszczeń z imitacją kamienia czy płytki do pomieszczeń z imitacją marmuru. Wnętrza minimalistyczne, industrialne, rustykalne – w każdym stylu znajdziesz płytki do przestrzeni wewnętrznych, które robią efekt, a jednocześnie nie udają, że „ściana da radę na podłodze”.
W praktyce:
-
do przedpokoju i kuchni wybierając płytki, celuję w twardsze rozwiązania: gres, ewentualnie terakota o dobrych parametrach;
-
do łazienki liczy się antypoślizgowość i sensowna nasiąkliwość, bo mokra posadzka to codzienność;
-
do salonu często biorę duże formaty, ale tylko wtedy, gdy podłoże jest równe i pewne, bo płytki wielkoformatowe nie wybaczają błędów.
To właśnie dlatego płytki podłogowe warto traktować jako osobną kategorię, nawet jeśli wizualnie płytki ścienne kuszą bardziej.
Układanie płytek: jeśli już, to z głową!
Nawet najlepsza płytka polegnie, jeśli układanie płytek będzie zrobione niestarannie. A przy glazurze na posadzce margines błędu jest mniejszy, bo materiał jest delikatniejszy. Zanim zaczniesz układanie płytek podłogowych, sprawdź równość podłoża, zagruntuj je właściwie i dobierz klej do warunków. Na ogrzewaniu podłogowym temat robi się jeszcze ważniejszy, bo pracuje wszystko: wylewka, klej i płytka.
Zasady układania płytek są proste, ale bezlitosne: czyste podłoże, właściwy klej, pełne podparcie pod płytką i dylatacje tam, gdzie trzeba. Jeśli układając płytki ceramiczne, oszczędzisz na kleju i zostawisz puste kieszenie, to prędzej czy później usłyszysz charakterystyczne „puste” stukanie, a potem pojawi się pęknięcie.
Układanie glazury na posadzkach: czy możesz i czy warto?
Możesz położyć glazurę na podłodze, ale tylko wtedy, gdy traktujesz to jako wyjątek, a nie zasadę. W większości wnętrz płytki ścienne nie są projektowane na obciążenia, tarcie i ryzyko poślizgu. Jeśli zależy Ci na spokoju na lata, wybierz płytki podłogowe, a efekt „jak ze ściany” zrób przez płytki do pomieszczeń z imitacją glazury albo płytki podłogowe szkliwione o dobrych parametrach. Tobie zostaje komfort, a podłodze zostaje trwałość.